Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
10:04

Czytam sobie...

Czytam sobie...

Dziś wracamy do tematu czytania :) Jakie książki do nauki czytania? Czy tylko Elementarz jest jedynym podstawowym podręcznikiem?

Cóż na rynku jest mnóstwo książek, które ćwiczą czytanie, z jednoczesnym rozwijaniem zainteresowań dziecka. Dziś o jednej z nich..



Marcin bardzo interesuje się naszym krajem, jego historią. Książka „Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim” autorstwa Wojciecha Widłaka nie tylko ćwiczy czytanie, ale przede wszystkim wtapia się w jego zainteresowania. To interesująca książka o Józefie Piłsudskim dla dzieci. Synek poznaje jedną z najwybitniejszych Polskich osobistości nie tylko od strony historycznej, ale i prywatnej, Książka pokazuje, że marszałek Józef Piłsudski był nie tylko wspaniałym żołnierzem, ale i m.in. doskonałym piłkarzem.
Książeczka przybliża dziecku temat utraty niepodległości Polski, a także jej odzyskania. Pokazuje, jak wiele wysiłku i wyrzeczeń kosztowało to ówczesnych ludzi...


Seria Wydawnictwa EGMONT „Czytam sobie” składa się z trzech poziomów. Książeczka, o której dziś piszę należy do poziomu drugiego- składam zdania. Treść składa się z 800 do 900 wyrazów, zawierających 23 podstawowe głoski, jak i głoskę „h”. Ćwiczy też sylabizowanie.


Podstawą płynnego czytania są systematyczne ćwiczenia. Przed nami jeszcze długa droga, dlatego też staram się podtykać Marcinowi książki, które wiem, że go zainteresują i czytanie będzie nie przykrym obowiązkiem a przyjemnością. 

https://egmont.pl/

16:44

TOP 6 prezentów dla ośmiolatka

TOP 6 prezentów dla ośmiolatka

Już za 2 tygodnie będę miała w domu ośmiolatka. Póki co jestem zasypywana coraz to innymi pomysłami na prezent. O czym marzą ośmiolatki? Oto moja lista, co kupić ośmiolatkowi. 



  1. Strój piłkarski z Robertem Lewandowskim. To hit. Wymyślił sobie już chwilę temu i nie może doczekać się, kiedy dostanie strój swojego bohatera.

  1. Gra na PS4- Farming Simulator 17. Gra już do niego jedzie, więc myślę, że jutro będzie mógł w nią zagrać. Chłopcy uwielbiają traktory, gospodarstwa, więc na pewno gra będzie „w dechę”.

  1. Deskorolka. Ciągle słyszałam tylko fishki i fishki. Myślałam, że chodzi o fiszki do nauki angielskiego i nawet w szoku byłam, że tak się garnie do nauki. Daremna moja radość- chodziło o super wypasioną deskorolkę, koniecznie w kolorze zielonym. Oczywiście to bardzo dobry wybór, bo aktywność fizyczna jest bardzo ważna.
  1. Książka „Robert Lewandowski. Sztuczki, tricki, bramki” I znów Lewy, wielki bohater Marcina. Mamy już kilka książek o piłkarzu, jednak Marcin chce taką, którą przyniósł z biblioteki i którą musiał oddać.

  1. LEGO City. Oczywiście klocki LEGO- marzenie każdego chłopca. Tym razem na „tapecie” są klocki z motywem policji.


  1. Gra Mistakos- spadające krzesła. Kompletny hit wśród dzieci. Przyznam, że sama bym w to zagrała.


Dołożylibyście coś do tego?
09:53

3 dzieci i porządek...

3 dzieci i porządek...

Zawsze lubiłam porządek. Jeszcze gdy chodziłam do szkoły, czy na studia, zanim usiadłam do nauki musiałam posprzątać pokój, biurko. Bałagan mnie rozpraszał, nawet pojedynczy okruszek sprawiał, że nie mogłam się skupić na lekcjach. Potem w dorosłym życiu również o to dbałam i mimo uszu puszczałam teksty tylu „będziesz miała dzieci, to zobaczysz...”. Mam dzieci, i...? 


Jak wygląda sprzątanie przy trójce dzieci? Cóż, opowiem Wam historię, którą zapewne znacie, jednak przypomnę...

Dawno, dawno temu, w starożytnej Grecji żył sobie Syzyf. Syzyf był królem Koryntu. Pewnego razu zdradził boską tajemnicę, za co spotkała go kara- śmierć. Syzyf był jednak kombinatorem, jakich mało i myślał, że uda mu się przechytrzyć olimpijskich bogów. Nic z tych rzeczy. Został ukarany- musiał wnieść ciężki głaz na górę. Za każdym razem, gdy już był niemal na szczycie i wydawało mu się, że jego kara dobiega końca- głaz wymykał mu się z rąk i staczał z powrotem na górę... I tak bez końca, po dziś dzień Syzyf ten głaz wtacza i wtacza i wtacza, a głaz przy samym szczycie ucieka, ucieka, ucieka...

No to właśnie- tak to jest z moim sprzątaniem przy dzieciach- gdy już mi się wydaje, że jest błysk, ktoś nagle wyciąga bułeczkę albo ciasteczko, albo chrupeczki a po porządku zostają wspomnienia.
Niemniej jednak staram się, by ten porządek był, czasem choćby taki „na pierwszy rzut oka”. Nie dopuszczam do miliona okruszków na podłodze, czy lepiących się z brudu paneli.

Nauczyłam się w końcu, że trzeba wrzucić na luz, bo jeśli nasze życie kręciłoby się jedynie wokół porządków, to chyba od razu, gdy dowiemy się o ciąży- zamiast kupować wyprawkę, złożoną z wózka i łóżeczka- zacznijmy budować klatkę. Dziecko ma swoje prawa i do jakiegoś czasu musimy się pogodzić z tym, że porządek to stan przejściowy- głównie na 10 minut.

Jak należy sprzątać przy dzieciach? Szybko. Przede wszystkim należy zaopatrzyć się w dobry odkurzacz. Taki który przeżyje czasem i kilkakrotne odkurzanie w ciągu dnia. Przyznam się, że gdy kupowaliśmy kilka lat temu odkurzacz i Jędrek uparł się na dość drogi model, kilka dni byłam obrażona. Dziś wiem, że to była dobra decyzja, bo odkurzacz nadal ciągnie jak smok. Ponadto trzeba się zaopatrzyć w mnóstwo worków do odkurzaczy, np. ze sklepu swiatworkow.pl . Ponadto płyn do okien (bo okna, zwłaszcza balkonowe wieczne będą umazane), szmatkę i płyn do mycia powierzchni. Tyle wystarczy, by w większym stopniu zachować porządek.

Rozmawiałam z koleżanką jakiś czas temu i mówiła mi, że jak ją nachodzi ochota, by posprzątać w ciągu dnia, to robi sobie kawę i czeka, aż jej ta ochota przejdzie. Ja w ciągu dnia kilkakrotnie czasem biegam z odkurzaczem i szmatką, bo gdy ktoś do mnie zadzwoni z tekstem „będę za 15 minut”- daję radę ogarnąć dom do względnego porządku. Oczywiście, bywa, że nie wyrabiam, mam inną pracę i przez cały dzień dom stoi na głowie, jednak wierzcie mi, że to jest dla mnie tak niekomfortowa sytuacja, że wolę jednak 5 minut poświęcić dla swojego świętego spokoju i odkurzyć dywan z okruchów.

Przy dzieciach ciężko o porządek. Jednak raczej trzeba się starać, by panować nad sytuacją. Ja próbuję, a Ty?
20:01

Wakacje z dziećmi? Tak czy nie?

Wakacje z dziećmi? Tak czy nie?
Czy na wakacje należy zabierać dzieci? Jak w każdym temacie, dotyczącym rodzicielstwa zdania są podzielone. Przeciwnicy uważają, że rodzicom należy się odpoczynek od dzieci, zwolennicy- że w całorocznym pędzie warto wspólnie z dziećmi spędzić urlop.


Osobiście należę do tej drugiej grupy. Urlop, to czasem jedyna okazja, by dłużej pobyć całą rodziną razem. A po drugie, jeśli ktoś uważa, że należy mu się odpoczynek od dzieci, to powinien o nich w ogóle nie myśleć. Oczywiście nie mam nic przeciwko weekendowym romantycznym wypadom rodziców, jednak nie wyobrażam sobie sytuacji, że oddaję dzieci na dwa tygodnie a sama z mężem lecę na Kanary. W sumie to tego, że lecę na Kanary też sobie nie wyobrażam, ale to przykład.

Jednak do rzeczy... Jakie są zalety wypoczynku z dziećmi?

Spokój- nie zastanawiasz się czy dziecko zjadło obiad, czy nie tęskni, czy jest zdrowe, bezpieczne, bo masz je przy sobie. Taki niepokój, wierzcie mi, może zepsuć najlepsze wakacje!

Żadnej tęsknoty! Tęsknota za dziećmi również może zepsuć cały urlop!

Oszczędność na rachunkach telefonicznych- nie wisisz non stop na telefonie, dzwoniąc do opiekuna dzieci, czy wszystko w porządku.

Tworzenie się więzi- nic bardziej nie sprzyja tworzeniu czy też zacieśnianiu więzi z dzieckiem niż wspólnie spędzony czas. O czas rozmów, wspólnej zabawy, śmiechu... To czas szczęścia.

Wspólne wspomnienia- uwierz mi, dziecko nawet po kilku latach będzie pamiętało szczegóły wczasów, o których ty już pewnie zapomnisz. Będziecie wracać do tych wspomnieć przez długi czas...

Nowe poznanie” człowiek w każdej sytuacji zachowuje się inaczej. Warto pokazać się dzieciom też z tej drugiej, lepszej, szaleńczej – wyluzowanej strony. Wiadomo, że na co dzień jest różnie- pęd, stres, wieczny brak czasu, przez co jesteśmy poważni i czasem sztywni jak kij od miotły. Na wakacjach jest inaczej. Nie myślimy, co ugotować na obiad, o której wstać rano czy jakim cudem przejrzeć dokumenty w godzinę. Dzięki temu jesteśmy bardziej zrelaksowani i weselsi, co odbija się też w relacjach z dziećmi.

Wady wspólnych wczasów? Na pewno są, ale o wiele, wiele mniej niż zalet. I na pewno nie są na tyle ważne i dotkliwe, by rezygnować z urlopu z dziećmi. Ktoś powie, że rodzice chcieliby też spędzić czas razem, odnowić „romantyczne relacje”. Cóż, biura obsługi mają przygotowane oferty na lato dla całych rodzin. Przystosowane do tego hotele, pełne atrakcji dla maluszków, wynajęci animatorzy i opiekunowie- wszystko ma nas zachęcić do wczasów z dziećmi. Nic się nie stanie, gdy na godzinkę czy dwie dziecko zostanie oddane pod opiekę przystosowanej do tego osoby, a rodzice spędzą czas razem. I wilk syty i owca cała.

Oczywiście należy wybierać te sprawdzone firmy, działające na naszym rynku od lat. Zastanawiając się nad tym, przychodzi mi dom głowy tylko jedno- ITAKA- firma z długoletnią tradycją i renomą. I wbrew pozorom nie trzeba rezerwować wakacji z wielomiesięcznym wyprzedzeniem- czasem opłaca się skorzystać z oferty last minute.

Jak widzicie w moim przypadku wakacje z dziećmi zdecydowanie na tak i nie wyobrażam sobie innej opcji. A jakie jest Wasze zdanie na temat wakacji z dziećmi?
20:02

Kreatywne malowanie na folii bąbelkowej.

Kreatywne malowanie na folii bąbelkowej.
Bardzo dużo produktów w przesyłkach owinięte jest folią bąbelkową. I za każdym razem chłopcy ją ciągali po domu, podwórzu, strzelali, rozrywali na kawałki... Szał.
Kilka dni temu na jakimś kanale, chyba Cbeebies, wpadł mi program, gdzie na folii bąbelkowej malowali... Zatem dziś zrobiliśmy sobie taki kreatywny wtorek- coś nowego niż malowanie na bloku, kolorowankach czy wycinanki...
14:49

Dobrze, że ich mam...

Dobrze, że ich mam...
Wielodzietność, 3+ w dzisiejszych czasach jest traktowana na równi z patologią. Co gorsza, ostatnimi miesiącami nie liczy się, ile ktoś ma dzieci, lecz ile razy 500+ dostaje...
Nastała moda na jedynactwo, ma to swoje podłoże i w opinii społecznej ale też w portfelu. Nie mnie jest nikogo oceniać i nawet tego nie zamierzam. Tak samo jak nie chciałabym, by mnie oceniano.

A ja? Ja mam troje dzieci. Trzy razy więcej roboty, trzy razy więcej wydatków i...trzy razy więcej MIŁOŚCI!!!
11:33

Wyprawiamy dziecko do szkoły.

Wyprawiamy dziecko do szkoły.
Wakacje 2016 to już przeszłość, historia. Kilka dni temu, 1 września uśmiechnięte dzieci wkroczyły w bramy szkół. Jedni zestresowani po raz pierwszy, inne na luzie już po raz kolejny...
I tak jeszcze przez kilka dni z uśmiechniętymi buźkami do tej szkoły chodzić będą, by potem już zaczął ogarniać je marazm, znudzenie i odliczanie do pierwszych wolnych dni (jeszcze pamiętam swoje szkolne czasy).

Co zrobić, by pomóc dzieciom jak najlepiej i najefektywniej przetrwać rok szkolny?
19:09

Matka tyranka to ja.

Matka tyranka to ja.
Ze mnie to jest dziwny osobnik. Niby to rozpieszczam moich chłopców do nieprzytomności, zasypuję ich zabawkami, choć teraz z reguły grami i puzzlami. Szalejemy wieczorami, czytamy bajki. I niby wszystko bym im oddała, ale jednak wszystko trzymam „twardą ręką”. Staram się ich ogarniać, gdy za dużo sobie pozwalają i tym samym mam u nich minusa czasem :D
 Ostatnio była taka sytuacja, ze ja wyłączyłam telewizję, powodując tym żywy sprzeciw chłopców, a Jędrek się złamał i im włączył te bajki. Co Marcin skwitował:
16:01

Pielęgnacja z Lula Family

Pielęgnacja z Lula Family
Znacie markę Lula Family? Jest to producent środków higienicznych dla całej rodziny. Dziś przedstawię Wam cztery produkty tej firmy, które miałam okazję wypróbować.
14:09

Chcesz być idealna? Jesteś idealna!

Chcesz być idealna? Jesteś idealna!
Patrzysz na dwie kreski na teście ciążowym i nie możesz uwierzyć, że wkrótce będziesz matką. Zaczynasz się przygotowywać, wertujesz wszelkie czasopisma i książki o wychowywaniu i pielęgnacji dzieci, odwiedzasz blogi parentingowe, kompletujesz wyprawkę, odwiedzasz szkołę rodzenia. Oczywiście planujesz naturalny poród i długie karmienie piersią.

Mija kilka miesięcy i przekonujesz się, jak bardzo życie weryfikuje Twoje plany.

13:18

Pierwsze dziecko vs. Kolejne dziecko.

Pierwsze dziecko vs. Kolejne dziecko.
Ktoś się mnie zapytał, czy ciężko jest wychowywać troje dzieci.
No ciężko, ale powiem Wam, że kwestie wychowawcze różnią się między tym, że się ma jedno czy więcej dzieci. I nie w każdej kwestii kolejne dziecko to jest gorsza sytuacja...
Przy jednym dziecku jest o tyle cieżej, bo nie ma się doświadczenia. Owszem jest więcej czasu, mniej kosztów, ale wszystkie sytuacje traktuje się inaczej...
Przy drugim czy kolejnym dziecku ma się już doświadczenie. Łatwiej jest podejmować niektóre decyzje, patrząc na doświadczenia z przeszłości...

Jak to jest u mnie...
Gdy był sam jeden Marcin to z każdą pierdołą latałam do lekarza... Nawet z katarem. Pamiętam raz wyszłam z receptą na maść majerankową, bo nic więcej lekarz nie dał. Teraz na katar stosuję krople, na lekki kaszel syrop a lekarza odwiedzam jak już sytuacja robi się poważna. Czyli ostatnio dość często :)

Marcin pił herbatkę z butelki do prawie 3 lat (tak wiem, wiem- karygodne), Filip do 2,5 lat, do 3 lat pił z niekapka. Jasiek przygodę z niekapkiem zakończył w wakacje, herbatkę pije z normalnego kubeczka, pił jeszcze mleko z butelki, ale już od jakiegoś czasu i z tego zrezygnowaliśmy. W listopadzie skończy 2 lata.

Tak samo z jedzeniem. O ile z Marcinem i Filipem pacialiśmy się z karmieniem dość długo, to Jan już je samodzielnie.

Duży wpływ na to ma obecność starszych braci, bo się na nich patrzy i chce robić tak jak oni.

Co jeszcze? W moim mniemaniu Jan to malutki dzidziuś i ciągle się nad nim trzęsę, Marcina i Filipa już traktuję inaczej, więcej od nich wymagam, nawet na wyrost. Są bardziej samodzielni niż np. ich koleżanka rok starsza od Marcinka. Każda nowa umiejętność Jana to dla mnie jakby szok, bo ciągle go widzę w łóżeczku, jako małego niemowlaka. Nie wiem, gdzie ja te prawie dwa lata zgubiłam. Jakim cudem on tak wyrósł. I mimo że czasem marzę o powrocie do czasów, gdy leżał w łóżeczku albo mam ochotę zostawić go na parkingu ( http://modlinparking.pl/) i wrócić dopiero jak przejdzie okres tych swoich wszystkich buntów, to jednak ostatnio częściej mnie śmieszy niż wkurza :D

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
12:37

Odpowiedzialnie mieć dzieci...

Odpowiedzialnie mieć dzieci...
Dzieci uczą, a przynajmniej powinny uczyć, nas, dorosłych odpowiedzialności i przewidywalności...
Są rzeczy, które musisz robić bez udziału dzieci, dlatego też ślęczysz po nocach- jak na przykład ja, ciasta piekę, czy ogólnie z piekarnika korzystam tylko wtedy, gdy dzieci nie ma w pobliżu, a najlepiej śpią... W ogóle pilnuję, by nie mieli żadnego kontaktu z wrzątkiem. Sytuacja, jaka miała miejsce rok temu na pewno by się nie odbyła, gdybym była w domu- wtedy, co Filipek sobie poparzył nóżkę.
Mamy w kuchni kuchnię kaflową. Idealnie nadawałaby się, by oszczędzić na zakupie gazu. Mogłabym gotować na niej obiady, wystarczyłoby tylko zapalić... nie pozwalam na to... wolę zapłacić więcej za gaz, niż ciągle się bać, że dziecko dotknie drzwiczek czy co gorsze gorącego blatu kuchni...
Co z tego, że o 17.00 na Polsat Cafe jest mój ulubiony program, skoro dzieciaki chcą koniecznie na pole iść... Za żadne skarby nie chcą się bawić w domu... Co zrobię, muszę wyłączyć tv i iść za nimi... Przecież nie wypuszczę ich na pole i nie zasiądę jak caryca przed ekranem. Co z tego, że oni nie wyjdą, że poniekąd nic im się nie stanie... Poniekąd- właśnie... Nigdy nie można być niczego pewnym.
Dzieci lubią biegać, wariować. Jesteś u znajomych, dzieciaki biegają, a Ty masz czas wypić kawę... W teorii. Bo co chwilę patrzysz na nich, pokrzykując i bojąc się, by któreś nie uderzyło głową w krawężnik granitowy.
Masz ochotę na zupę grzybową, ze świeżych grzybów, zerwanych w Twoim lesie... Przy okazji musisz ugotować osobny obiad dzieciakom, bo im grzybów nie wolno...
Dzieci kręcą się wokół małego orzecha... I znów musisz patrzeć, żeby im nie przyszło do głowy na niego wejść a potem zeskoczyć... Łamiąc nogę, rękę czy palec...
Idziesz na spacer... I tylko pokrzykujesz na dzieci... Bo co z tego, że idzie chodnikiem, jeśli się puścił Twojej ręki... wystarczy jeden krok, by znalazł się na ruchliwej ulicy...

Takich sytuacji jest sporo. Warto trochę uważać, by potem jak najmniej wypadków było. Nawet tych najmniejszych, gdzie konsekwencją jest tylko guz na czole :D

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
20:00

Przyjemne wakacje z Klubem Przyjaciół ITAKI

Przyjemne wakacje z Klubem Przyjaciół ITAKI
Wakacje z dziećmi to nie lada wyzwanie logistyczne. Wiadomo, że każdy rodzic chciałby zapewnić świetną zabawę i dzieciom, ale i sam chciałby wypocząć i nie biegać ciągle za potomstwem. Czasem rezygnujemy z wczasów (jak my na przykład), tłumacząc się tym, że jak już mamy ożerać się z dziećmi, to lepiej siedzieć w domu. I tym sposobem kisimy się w gorącym mieście czy nudnej wsi. Pal sześć, jeśli mamy dostęp do jakiś atrakcji, gorzej, jeśli jedyną atrakcją jest spacer do sklepu lub 2123234 odcinek „Mody na sukces”.
Moje to!!!
Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger