Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
14:13

Kiedy nie dodzwonisz się do rejestracji...

Kiedy nie dodzwonisz się do rejestracji...
Wielokrotnie, czekając w kolejce do lekarza, jestem świadkiem sytuacji, gdy dzwoni telefon i nikt go nie odbiera, mimo że pań w rejestracji jest czasem i tuzin. Każda zatopiona w swoich papierach nie chce się odrywać od nich, by rozproszona nie popełnić błędu. A czasem też po prostu nie chce przerywać sobie przerwy na kawę.
Za każdym razem, gdy bezskutecznie próbuję dodzwonić się potem do przychodni mam w głowie ten obraz. Jaka jest moja złość, jak złorzeczę wtedy. Najpierw numer zajęty, potem nikt nie odbiera.
W takich sytuacjach marzymy o rejestracji online, ale takiej ogólnej, gdzie za jednym zamachem zarejestrujemy się do kilku różnych przychodni.

I uwaga, taka rejestracja online już powstała! Vizit.pl

Miejsce, gdzie mogę umówić wizytę do najlepszych specjalistów w każdej dziedzinie, z każdego urządzenia z dostępem do internetu. Jeśli jednak wolałabym pozostać przy tradycyjnym rejestrowaniu, to istnieje platforma V.HELP- wystarczy wtedy zadzwonić pod numer 534 949 982 i powiedzieć, czego szukam, a konsultanci zajmą się resztą.

Dzięki vizit.pl mogę zapisać się do lekarza, w dogodnym dla mnie terminie, nawet w środku nocy. Mam wtedy czas, by zastanowić się, czy wizyta nie koliduje z innymi planami.
Osobiście mam z tym problem. Mąż pracuje na trzy zmiany i różnie bywa z jego dyspozycyjnością. Dlatego, gdy zapisuję dzieci do lekarza specjalisty zawsze muszę się chwilę zastanowić, czy w danym terminie, o danej godzinie będzie miał nas kto zawieźć czy zostać w domu z resztą dzieciaków. Stresuje mnie to zawsze, bo wydaje mi się, że blokuję linię. Teraz jest szansa, że problem zniknie.

Wracając jeszcze do vizit.pl. Dzięki wyszukiwarce mogę znaleźć najlepszego specjalista w dziedzinie, o którą pytam- np. złamanie ręki, oparzenie, wrzody żołądka itp. Wystarczy wpisać schorzenie. A gdy już znajdę odpowiedniego lekarza, warto sprawdzić opinię o nim, co również udostępnia portal Vizit. Często bywa tak, że dany lekarz uważany jest za cudotwórcę a przy bliższym poznaniu okazuje się gburem bez szacunku do pacjenta. Przyznam się Wam szczerze, że wolę chodzić do doktora z podejściem do pacjenta, który wszystko mi cierpliwie wytłumaczy i wyjaśni niźli miałby odpowiadać półsłówkami czy z arogancją. Zawsze sprawdzam opinie o lekarzu- wolę wiedzieć, czego się spodziewam.

Korzystanie z vizit.pl to swoista oszczędność czasu, którego nie marnuję w kolejce do rejestracji czy na bezskutecznych próbach dodzwonienia się do poradni. Czas ten mogę poświęcić na dokończenie obiadu, na grę z dzieckiem, czy po prostu na relaks przy muzyce. I co ważne- jestem spokojniejsza.

Warta uwagi jest też strefa rodzica, gdzie znajdę wszystko, co kręci się wokół zdrowia dziecka. Od bazy szkół rodzenia, po najlepszych specjalistów medycyny dziecięcej. Podkreślić należy fakt, iż na stronie vizit.pl znajdę bazę douli, konsultantów/doradców laktacyjnych, szkół rodzenia i położnych z całego kraju. Jeśli Jędrek stwierdzi, że być może dzieci nie są jego, to znajdę mu tam też badania genetyczne, na ojcostwo- bo nasza strona na pewno pomoże ustalić dogodny termin i miejsce tych badań.

Ktoś zapyta- „jaką mam pewność, ze wszystko poszło dobrze? A jak okaże się, że żadnej umówionej wizyty nie ma?”. Nic z tych rzeczy! Po tym, jak dokonam rejestracji online poprzez portal vizit.pl otrzymuję telefon z Biura Obsługi Vizit z potwierdzeniem wizyty. Potwierdzenie takie dostaję również sms'em i mailem. Jeśli okazuje się, ze dany termin jest zajęty, to konsultant wspólnie ze mną wybierze inny- dogodniejszy. I teraz najlepsze w tym wszystkim- korzystanie ze strony jest bezpłatne!

A gdy już umówimy wszystkie wizyty, znajdziemy multum konsultantów i doradców warto przysiąść i poczytać blog Vizit: http://vizit.pl/pl/blog , gdzie znajdziemy szereg porad i artykułów dotyczących zdrowia całej rodziny!
Wybrałam dla Was kilka interesujących artykułów:
coś na czasie- Grypa czy przeziębienie
ciągle się waham, czy usunąć Marcinkowi migdał... Usuniecie migdałków- tonsillektomia
przyznam szczerze, że w naszej przychodni brak dobrego pediatry.. Jak wybrać dobrego pediatrę
Coś, co każda kobieta powinna robić każdego dnia... Samobadanie piersi

Moim zdaniem Vizit.pl ma szansę zrewolucjonizować tradycyjny system rejestracji do poradni specjalistycznych. Jest wygodniejszy i szybszy. A w dzisiejszych czasach to podstawa!

Vizit.pl ma swój profil na Facebooku:


Wpis powstał przy współpracy z vizit.pl

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
19:15

Rodzina jest wszystkim

Rodzina jest wszystkim
Rodzina... Najważniejsza jednostka społeczna. Tak to się nazywa w praktyce... W rzeczywistości rożnie to bywa, bo bywają rodziny skłócone, „włoskie” ale też kochające się i dbające o siebie nawzajem. I właśnie takim chciałabym poświęcić swój post.
Podstawowym zadaniem rodziny jest wspieranie się nawzajem, ale też zwrócenie uwagi, gdy dzieje się coś nie tak...
ja osobiście na swoją rodzinę mogę liczyć. Zarówno w pomocy przy dzieciakach, jak też w innych kwestiach. Ale dziś chciałabym, się skupić na tej naszej mniejszej rodzince, choć nie znowu takiej małej.
Choć bardzo często najchętniej wysłałabym całą czwórkę na kosmos albo sama uciekłabym siną dal, to nie wyobrażam sobie życia bez nich. Ot, za przykład dam ostatni weekend... Tak się cieszyłam na 4 dni bez dzieci, a już w niedzielę było mi smutno i dziwnie... I tak jest za każdym razem.
Tak samo w kwestii pomocy dzieciaków. Tu się trochę wkurzam, bo spowalniają mi robotę swoją chęcią pomocy, ale fajnie się patrzy, jak się starają. Najchętniej w kuchni. Lubią mi pomagać przy ciastach, są moimi pomocnikami.
Dbają też o porządek podczas posiłków. Każdy ma swoje miejsce przy stole i swoją „matę”. A jak tata jest w domu, to nie ma zmiłuj- nie ma jedzenia przed tv czy komputerem, tylko z nimi w kuchni. A jak taty nie ma, to nikt nie może usiąść na jego miejscu. Strażnicy porządku tego pieczołowicie pilnują.
Family is everything- Rodzina jest wszystkim. To właśnie ten napis zdobi główną ścianę naszej kuchni. Był czas, że o tym zapomnieliśmy, kilka lat temu... Teraz jest dobrze, ale musimy ciągle pamiętać, pielęgnować...
Naklejka pochodzi ze sklepu Shipgratis- o tu ją kupicie >>klik<<

Bardzo łatwo się ją montuje , choć wydaje się inaczej... Przyznam, że leżała jakiś czas na szafie, bo bałam się ją ruszyć, ale jak to mówią- nie taki wilk straszny. Niby taka mała, skromna, a jednak jest swoistą ozdobą kuchni...Dobrze i gładko przylega, nie am nierówności, nie odkleja się od ściany.

Wystarczy na nią popatrzeć, by uświadomić sobie, co jest w życiu ważne. Rodzina!
A w Waszym życiu jakie miejsce stanowi rodzina?

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
13:01

Czy warto być wycieraczką?

Czy warto być wycieraczką?
Wycieraczka- przedmiot, w który wyciera się brudy. Nazywam też tak osobę, która chce bądź zmuszona jest wysłuchiwać pretensji i żali innych...

Nienawidzę wysłuchiwać opowieści o cudzych kłótniach, żali jednej osoby na drugą... A jeszcze gorzej jest, gdy obie osoby są mi bliskie...
Kłócą się w kuchni rodem z http://www.kuchniewarszawa.com.pl/ a potem opowiadają, żalą się...
Nie wiem, co robić, po czyjej stronie się opowiedzieć, a jeszcze jak nie znam wersji drugiej strony, to już całkiem super jest...
Człowiek się martwi, gryzie, a tu za kilka dni zgoda... Noż kurczę!
Uważam, że swoje sprawy powinno rozwiązywać się w swoim gronie, nie mieszać innych. Nie daj Boże, jeśli ktoś się w Twoją kłótnię włączy... Wy się pogodzicie a ten ktoś będzie wtedy zły...
A poza tym wrażenie zostaje... Dajmy na to chłopak żali się na dziewczynę... Jest rozrzutna, nie sprząta, nie gotuje... Już w wyobraźni widzisz obraz pustej, leniwej lali... Oni się godzą, a Ty się zastanawiasz, co on w niej widzi... Nie wiesz tylko, że nieposprzątany dom i nieugotowany obiad to był jednorazowy epizod, bo dziewczyna źle się czuła... A, i kupiła sobie buty za 2 stówki, w których przechodzi 2 sezony- bo zawsze tak robi. Ot i lenistwo i rozrzutność...
Tak, moi drodzy, takie są skutki „zapraszania” kogoś w swoje życie. Już dawno nauczyłam się, by nikogo nie mieszać w moje i Jędrka sprawy. Nawet jak się pożremy, powiemy masę gorzkich słów, to po kij ktoś ma o tym wiedzieć? My się pogodzimy a złe wrażenie zostaje. Ale nie powiem, że kiedyś tak nie robiłam. Na szczęście przejrzałam na oczy i nasze problemy rozwiązujemy w swoim gronie.

A Wy lubicie być „wycieraczkami”?

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
08:36

Kiedy jest czas na rozwód?

Kiedy jest czas na rozwód?
Żyjemy w szybkim tempie. Są szybkie śluby i jeszcze szybsze rozwody... Podobno kiedyś tak nie było. Dlaczego więc teraz tak jest?

Wystarczy byle drobnostka by padło słowo ROZWÓD. Trochę spraw do załatwienia- rezygnacja z polisy na życie- wspólnej, podzielenie domu i kredytu, spotkanie na dwóch sprawach rozwodowych i... każde idzie w swoją stronę, zaczynać nowe życie...

wiecie co? Głupie to dla mnie jest... Poddać się bez walki? Tak robią tylko tchórze...
Pisałam Wam już kiedyś, że między mną a Jędrkiem było bardzo źle... Oboje byliśmy zawzięci, żadno nie chciało ustąpić, dodatkowo wtrącanie się osób postronnych jeszcze pogorszyło sprawę... Ja miałam dość jego, on pewnie mnie... Ale jakoś powoli, z czasem dotarliśmy się. Teraz nawet kłócimy się bardzo rzadko, choć jak już to aż wióry lecą- a to dlatego, że ja jestem choleryczką i czasem gadam szybciej niż myślę :)
Ale udało się, obyło się bez rozwodu...
I ile par mogłoby go uniknąć, gdyby zawalczyli o siebie?
Czasem warto schować dumę do kieszeni i szukać zgody, kompromisu :)
Źródło:bejsment.com/2012/11/08/rozwod-po-kanadyjsku/

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
09:27

Niedzielne wędrówki :)

Niedzielne wędrówki :)
Dziś będzie mało treści, dużo zdjęć.
Wczoraj z okazji Dnia Dziecka, bo przecież zabawki to nie wszystko, zabraliśmy dzieciaki na wycieczkę.
Pojechaliśmy w nasze ulubione miejsce, miejscowość nazywa się Wybrzeże i jest położona wzdłuż Sanu.
Jest tam kładka przez rzekę, prom, można rzucać kamienie do rzeki i robić "kaczki", zatem dla chłopców zabawa przednia. W rezultacie mam do prania siedzenia w aucie, a ciuchy, łącznie z trampkami nadawały się jedynie do pralki :D
Moje to!!!
Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger