13:49

Jaka lampka na biurko dziecka?

Jaka lampka na biurko dziecka?
Pokój pierwszoklasisty a także każdego ucznia, to miejsce, gdzie spędza on mnóstwo czasu. Bawi się, odrabia lekcje, czyta... Musimy zadbać by wszystkie te aktywności odbywały się przy dobrym, adekwatnym do sytuacji oświetleniu. Jakie lampki do pokoju dziecka się sprawdzą?

Podstawowa rzecz to dobre oświetlenie podczas odrabiania lekcji. Nie wyobrażam sobie, żeby dziecko miało nadwyrężać wzrok pisząc zadanie przy niedostatecznym świetle. Dlatego też lampka biurkowa to podstawa. Tylko jaką wybrać? Na co zwrócić uwagę?

  • Przede wszystkim na jakość światła. My mamy lampkę biurkową LED marki POLUX. Jest to lampka dająca mocne światło, jednocześnie pobierając tylko 3,3 W energii.
  • Kolejny aspektem jest rodzaj oświetlenia... Żarówka tradycyjna? Świetlówka? A może nowoczesny LED? Tylko LED! Dlaczego? W czym jest lepsze od światła dającego przez zwykłe żarówki? Przede wszystkim tym, że pobiera o wiele, wiele mniej energii, jednocześnie świecąc równie mocno. Ponadto światło, które daje lampa LED jest bardziej przyjazne oczom, wydłużona jest też ich żywotność. Jeśli chodzi o lampkę biurkową dla dziecka wielkim plusem lampek LED jest to, że się nie nagrzewają, więc nie ma obawy, że maluch się poparzy! Ja niejednokrotnie, już będąc nastolatką, a nawet na studiach poparzyłam się gorącą żarówką. ..
  • Ważna jest też temperatura barwowa lampki, która wyrażana jest w stopniach K. Najlepsza jest ta w przedziale od 3000 do 4000 K. Nasza ma 3000 K i jest odpowiednia.
  • Kolejną ważnym aspektem lampki biurkowej jest jej regulowana wysokość i kąt nachylenia światła.
https://leddo.pl/lampka-biurkowa-led-london-3-3w-180lm-3000k-zielona-polux.html



Warto pamiętać, by prawidłowo ustawić lampkę na biurku- u dziecka praworęcznego- po prawej stronie, u leworęcznego- po lewej.

Jak już mowa o oświetleniu, to przy okazji polecę Wam genialną żarówkę PHILIPS CorePro LEDspot MV R80. Żarówka daje słabe światło, dlatego też u nas się sprawdza przy wieczornym czytaniu bajek. Daje prawdziwe, białe światło i zapewnia skupiony strumień świetlny. Temperatura barwowa wynosi 2700 K. Żarówka ma regulowaną jasność, więc, gdy już poczytamy bajki, dzieci zasną możemy ją lekko rozjaśnić, by powkładać pranie do komody, bądź przyciemnić.
https://leddo.pl/zarowka-led-reflektor-r80-e27-3-7w-60w-370lm-philips.html




Żarówka i lampka pochodzą ze sklepu LEDDO.


23:16

Jak przygotować rabatkę na wiosnę?

Jak przygotować rabatkę na wiosnę?

Wiosna zagościła już na dobre... I oby królowała aż do lata. Wiosna to czas zieleni, słońca i... pierwszych prac polowych. Jak przygotować rabatkę wiosną, by cieszyła wzrok feerią barw różnorakich kwiatów i roślin? O tym w dzisiejszym poście...



Gleba. Dobrze przygotowane podłoże to podstawa. Ziemia powinna być bogata w składniki odżywcze- zatem jeśli mamy glebę piaszczystą bądź gliniastą powinniśmy zmienić jej strukturę i zaopatrzyć w niezbędne wartości odżywcze. Zatem od tego zaczynamy. Następnie szpadelek i przekopujemy rabatkę. Jeśli ktoś ma takie przydatne urządzenie, jak glebogryzarka, to sprawa jest o wiele bardziej prostsza i o wiele mniej pracochłonna i czasochłonna. U przygotowanie ziemi pod kwiatuszki  w zeszłym roku mężowi zajęło ok. 15 minut! Dlatego, jeśli macie działkę, to taki sprzęt jest jak najbardziej potrzebny i przydatny i ja go polecam! W tym roku już musiałam użyć motyczki, gdyż jesienią posadziłam trochę roślinek, zostały też rośliny stałe, czy też np. lilie, których cebulek się nie wykopuje na zimę. Trzeba też usunąć z ziemi wszelkie śmieci czy zanieczyszczenia. Należy zrobić to jak najwcześniej, najlepiej zaraz po tym, jak ziemia obeschnie po zimie, gdyż szybciej pozbędziemy się chwastów, które jeszcze nie zdążą wypuścić pędów. Warto też pamiętać, by rabatkę umiejscowić w nasłonecznionym miejscu. 


Czy nawozić? Cóż, to jest indywidualna sprawa. Ja w zeszłym roku kupiłam super mega wypasiony i tak samo drogi nawóz pod kwiaty rabatowe i nie zauważyłam zbytnich rezultatów. Dlatego też w tym roku odpuściłam sobie nawożenie „chemiczne”. Moim zdaniem najlepszy jest nawóz „swój” czyli kompost i obornik. 


Gdy już mamy odpowiednio przygotowane podłoże i ewentualnie nawoziliśmy je możemy pomyśleć o roślinkach. Pamiętajcie, by tak dobierać rośliny, by były przystosowane do gleby. Jeśli mamy rabatkę w zaciemnionym miejscu, to nie sadźmy na niej roślin światłolubnych itp. Ja część cebulek- tulipany, hiacynty czy narcyzy posadziłam jesienią. Teraz posadziłam mieczyki, lilie, irysy, dalie i byliny- hibiskusa, liliowca oraz żurawkę. Byliny kupowałam w sklepie internetowym Kraina Bylin. Cóż mogę powiedzieć- sklep posiada wielki wybór bylin- do wyboru do koloru a także mnóstwo rodzai traw ozdobnych. Wysyłka realizowane jest ekspresowo a same sadzonki są bardzo dobrze zabezpieczone i dokładnie oznaczone. Już od dwóch tygodni siedzą w ziemi i widzę, że coraz bardziej się zaczynają rozwijać. Dlatego też, jeśli wahacie się, czy bezpieczne jest kupowanie sadzonek roślin w internecie, to w tym sklepie możecie jak najbardziej! 
Przy sadzeniu roślin wiosną należy zwrócić uwagę, jak toleruje ewentualne przymrozki, bądź ochłodzenia. Dlatego ja profilaktycznie otuliłam otuliną ciepłolubnego hibiskusa oraz magnolię.  







Podlewanie. Podlewanie roślin jest bardzo ważne. Woda i promienie słoneczne to ich podstawowe składniki rozwoju. Podlewać należy zwłaszcza byliny, które potrzebują jakiegoś czasu na adaptację w nowym podłożu. 


Należy też pamiętać o usuwaniu trawy i chwastów, które mają tendencję do ciągłego nawracania. Kwiaty i chwasty to nie jest najlepsze połączenie, należy więc regularnie pielić rabatkę, by cieszyć się pięknym ogrodem. 


 Macie ogródki rabatki? Gdzie kupujecie sadzonki? Czy zajrzeliście już do sklepu internetowego Kraina Bylin? A może zrobiliście już tam pierwsze/ kolejne zakupy? Pochwalcie się! :)


10:53

Rzecz o emocjach

Rzecz o emocjach

Pytania dzieci niejednokrotnie potrafią wprawić rodziców w zakłopotanie. Dlaczego tańczymy ze szczęścia? Dlaczego kipimy ze złości? Czy olbrzym czasem czuje, że jest mały? Te i inne zagwozdki nieraz spędzają nam sen z powiek? Jak sobie poradzić z pytaniami dzieci, tak by nie dzwonić na „Pogotowie rodzicielskie” do RMF FM?



To ostatnie zdanie to oczywiście żart, jednak dobrze jest być przygotowanym na wszystko... Moje dzieci również są bardzo ciekawskie i zadają mi różne dziwne pytania. Gdy śmiem odpowiedzieć, że „nie wiem”, twierdzą, że „muszę wiedzieć, bo mamy wiedzą wszystko”... I radź tu sobie człowieku...


Wydawnictwo Prószyński i S- ka już po raz kolejny wyszło naprzeciw rodzicom ciekawskich dzieci... „Dlaczego tańczymy ze szczęście i kipimy ze złości. Historyjki dla ciekawskich dzieci” autorstwa Andrei Schütze to genialna książka, która odpowie na wiele dziecięcych pytań., zwłaszcza tych w obrębie ludzkich uczuć, o których często się nie mówi... 
 

Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie i zachwyca cudownymi ilustracjami, które wyszły spod ręki Dagmar Henze. Znajdziemy to 30. krótkich historyjek, w których chodzi głównie o uczucia... Czasem trudno nam jest je zrozumieć, często nam dorosłym z trudem przychodzi radzenie sobie z nimi. A co zrobić ma mały człowieczek, który nie radzi sobie ze strachem? Jak wytłumaczyć dziecku, że złość nie zawsze jest zła, zwłaszcza jeśli wpajane są mu inne informacje. Złość, płacz nawet wściekłość to wbrew pozorom normalne ludzkie odczucia, do których każdy ma prawo. Oczywiście w granicach normy. Trzeba wiedzieć, że dziecko o wiele bardziej niż dorosły przeżywa różne bodźce- i te dobre i te złe. Zdarzyło się, że Twoje dziecko odtańczyło taniec radości na widok małego lizaka? Ty pewno. Zdarzyło się też zapewne, że płakało, bo dostało zupę w niebieskim talerzyku a chciało w zielonej miseczce... 
 

Książka „Dlaczego tańczymy ze szczęścia i kipimy z radości” przybliża te uczucia, stara się je wytłumaczyć... Co ważne- nie ocenia ich, a jedynie pokazuje, jak każdy człowiek pod tym względem jest do siebie podobny...

http://www.proszynski.pl/

10:04

Czytam sobie...

Czytam sobie...

Dziś wracamy do tematu czytania :) Jakie książki do nauki czytania? Czy tylko Elementarz jest jedynym podstawowym podręcznikiem?

Cóż na rynku jest mnóstwo książek, które ćwiczą czytanie, z jednoczesnym rozwijaniem zainteresowań dziecka. Dziś o jednej z nich..



Marcin bardzo interesuje się naszym krajem, jego historią. Książka „Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim” autorstwa Wojciecha Widłaka nie tylko ćwiczy czytanie, ale przede wszystkim wtapia się w jego zainteresowania. To interesująca książka o Józefie Piłsudskim dla dzieci. Synek poznaje jedną z najwybitniejszych Polskich osobistości nie tylko od strony historycznej, ale i prywatnej, Książka pokazuje, że marszałek Józef Piłsudski był nie tylko wspaniałym żołnierzem, ale i m.in. doskonałym piłkarzem.
Książeczka przybliża dziecku temat utraty niepodległości Polski, a także jej odzyskania. Pokazuje, jak wiele wysiłku i wyrzeczeń kosztowało to ówczesnych ludzi...


Seria Wydawnictwa EGMONT „Czytam sobie” składa się z trzech poziomów. Książeczka, o której dziś piszę należy do poziomu drugiego- składam zdania. Treść składa się z 800 do 900 wyrazów, zawierających 23 podstawowe głoski, jak i głoskę „h”. Ćwiczy też sylabizowanie.


Podstawą płynnego czytania są systematyczne ćwiczenia. Przed nami jeszcze długa droga, dlatego też staram się podtykać Marcinowi książki, które wiem, że go zainteresują i czytanie będzie nie przykrym obowiązkiem a przyjemnością. 

https://egmont.pl/

15:27

Biżuteria? LYDIANA.

Biżuteria? LYDIANA.

Biżuteria to ozdoba każdej kobiety. Każdej z nas zapewne oczy się świecą na widok pięknych błyskotek. Gdzie kupić ładną, niedrogą biżuterię, by mieć pewność, że kupujemy towar dobrej jakości? O tym w dzisiejszym poście...

 


Przyznam, że jestem dość wybredna, jeśli chodzi o biżuterię. Naprawdę ciężko znaleźć coś, co by mnie zadowoliło. Gdy mam coś kupić, to przeglądanie i wybór świecidełek zajmuje mi długie godziny. Naprawdę- szybciej kupuję buty, czy spodnie. Ważne zatem dla mnie jest to, by sklep miał duży wybór, bo bywa i tak, że kolczyki podobają mi się w jednym sklepie, a łańcuszek w drugim...

Niedawno natknęłam się na sklep z biżuterią LYDIANA. I to był chyba strzał w dziesiątkę! Znalazłam tam mnóstwo biżuterii w różnych wariantach i kolorach- od złota przez srebro rodowane po srebro. Biżuteria wtapia się w aktualne trendy, obowiązujące w modzie a przy okazji ceny nie powalają na kolana i nie powodują zawału serca i nadmiernego chudnięcia portfela.

Szperając po zasobach sklepu szukałam głównie srebra i biżuterii na codzień, jednak mężczyźni znajdą tam też wymarzone przez kobiety pierścionki zaręczynowe.

Jeszcze jedno- dlaczego kupuję biżuterię w sklepie online? Czy nie boję się oszustwa? Nie.
Cóż, sklepy jubilerskie w okolicy nie grzeszą rozsądnymi cenami- zwykle są one zawyżone. Wybór też taki sobie- żeby coś wybrać fajnego, należy odwiedzić kilka salonów jubilerskich. Sklep online to nie tylko spory wybór, ale i niższe ceny, które nawet z kosztami wysyłki są sporo mniejsze niż w sklepach stacjonarnych. A czy nie boję się, że dostanę podróbę? Cóż, w dzisiejszych czasach, kiedy ochrona konsumenta ma szeroki zakres ciężko znaleźć sklep, który by naginał zasady. W każdym razie na pewno nie jest to LYDIANA, z której biżuterii jestem bardzo zadowolona.

Teraz do rzeczy- pewnie jesteście ciekawi, co takiego zamówiłam? Już, już się Wam chwalę? :)

Srebrny naszyjnik Celebrytka- Krzyżyk. Piękny łańcuszek, wykonany ze srebra rodowanego, próby 925. Uroku dodaje mu delikatna cyrkonia na krzyżyku. Lubię go za to, że mogę go nosić na codzień. Nie jest długi, więc wiem, że nie urwę go przypadkiem- to jeden z moich ulubionych naszyjników, też ze względu na symbol :)


Kolejną rzeczą, którą zamówiłam są piękne kolczyki "serduszka" z cyrkoniami. Cudne i delikatne. Również na codzień i od święta. Kolczyki zapinane są na dość mocne angielskie zapięcie. 


Na koniec zostawiam prawdziwą perełkę- piękną bransoletkę - srebrną celebrytkę "nieskończoność". Składa się ona z dwóch znaków nieskończoności, ozdobionych cyrkoniami. Tak jak kolczyki i naszyjnik, biżuteria wykonana jest ze srebra rodowanego, próby 925.


Naprawdę piękne, piękne błyskotki. Zachęcam Was do zajrzenia do sklepu LYDIANA, znajdziecie tam prezenty dla bliskich, dla siebie, biżuterię na każdą okazję- na codzień i od święta!

18:00

Święta Alert! Jak ogarnąć dom na 5 dni przed świętami?

Święta Alert! Jak ogarnąć dom na 5 dni przed świętami?

Za oknami szaro, buro, ponuro... Gdzieś pod lasem jeszcze widzę z okna mnóstwo śniegu. Widok za oknem zupełnie nie przypomina krajobrazu, który powinien być widoczny na 5 dni przed Świętami Wielkiejnocy... A jednak, kalendarz jest nieubłagalny... Wielkanoc to czas przemyśleń, rozważań nad męką Pańską. To też okazja do spotkań w gronie rodzinnym i... do porządków! I właśnie o tym będzie dzisiejszy post- jak ogarnąć dom przed świętami w 3 dni?

 


Po internecie od kilku lat krąży mem- „Umyłaś okna dla Jezusa?”, nawiązujący do polskiej manii sprzątania przed świętami. Wiadomo- Chrystus zmartwychwstanie i bez naszych czystych okien, ale...
Wielkanoc to początek... Początek nowego życia, początek nowej pory roku, początek nowych porządków... To czas spotkań rodzinnych, podczas których wszelkie ciotki, teściowe, szwagierki między jednym kęsem sałatki, a drugim kęsem ciasta będą dyskretnie sprawdzać, czy aby masz czyste firanki...

Jak więc ogarnąć dom na święta w 3 dni?
Ty raty!
Cóż, ja się zbytnio nie rozpędzam z generalnymi porządkami, gdyż po świętach planujemy remoncik i nie uśmiecha mi się dwa razy doszczętnie sprzątać chaty, jednak coś niecoś posprzątać należy.


Dziś mamy wtorek, kiedy to zajmę się łazienką. Niezbędne do pomocy będą mi produkty marki Gold drop, które cenię zarówno za jakość, jak i cenę! Ty pierwszy rzut idą płytki na ścianie. Do przemycia pomocny będzie uniwersalny płyn Dix Professional do płytek, fug i plastiku. Przy okazji umyję nim pralkę, drzwi i plastikowy regał. Płyn jest wydajny, nie pozostawia smug na płytkach i nawet fajnie pachnie. Kolejny etap to sanitariaty- umywalka, wanna, wc. I tym razem sięgnę po środek Dix, jednak tym razem produkt Bathroom Cleaner, który doskonale poradzi sobie z osadem z mydła i kamienia. Ty koniec zostaną mi baterie, które zawsze myję środkiem do kabin prysznicowych DixProfessional Shower Cubicle Cleaner. Jeszcze tylko przetrzeć lustro, wywalić przeterminowane kosmetyki i łazienkę mamy zaliczoną...





Kolejny etap to środa, czyli pokoje. W pokojach, salonach, sypialniach jest zasadniczo niedużo sprzątania, jednak warto odświeżyć. Ty początku zdejmujemy i pierzemy firany i myjemy okna. Płyn do okien Window Original +plus to środek, który znam od kilkudziesięciu lat. Nigdy mnie nie zawiódł. Teraz ma w składzie silikon, ułatwiający mycie, więc jeszcze lepiej myje nam okna.
Następnie ścieramy kurze. Już od dawna wolę płyny do pielęgnacji mebli niż wszelkie aerozole, tudzież idealny okazał się płyn Gold Wax, który skutecznie pielęgnuje meble. Jest antystatyczny i zostawia super połysk. Zauważyłam, że kurz tak nie przylega do mebli jak po wspomnianych wcześniej aerozolach. Wypada też wyprać wszelkie narzuty, pościele, poszewki. Jeśli szukacie produktów dobrych i tanich do prania, odsyłam Was TUTAJ.




Przyszedł czas na kuchnię- moją zmorę. Niby sprzątam na bieżąco, jednak ciągle coś jest do sprzątania i generalne porządki trzeba robić nie 2 razy w roku na święta, ale 2 razy w miesiącu. Kuchenka i piekarnik to podstawa w kuchni. Do utrzymania czystości na blacie kuchenki pomaga mi DixProfessional Kitchen Cleaner. Usuwa on wszelkie przypalenia i tłuszcz z powierzchni, a jak wiadomo, na kuchenkę zawsze coś wykipi, czy się wyleje i jeszcze przypali. Nam wielki plus, środek ten, zasługuje za zapach.
Z kolei piekarnik, zwłaszcza po pieczeniu mięsa, ale też zapobiegawczo pomaga mi doczyścić płyn Dix Professional Express Cleaner. Jest on niezawodny w tych sprawach!
Po tym, jak umyjemy naczynia, i kryształy :D , oczywiście w płynie do naczyń Gold Drop warto doprowadzić do porządku zlewozmywak. Powiem Wam, że bateria i zlewozmywak to moja zmora- ilekroć myję, to po chwili znów jest w użyciu i znów pojawiają się zacieki. Zatem myję często płynem Dix Professional Lime & Rust Remover.




Jeszcze tylko lodówka, glazura i szafki i kuchnia ogarnięta. Tym samym porządki już mamy za sobą. Teraz już możemy gotować i pichcić :)

12:07

L. Hellmann "Opowieści o małej jabłonce"

L. Hellmann "Opowieści o małej jabłonce"
Trzech chłopców bawiło się w ogrodzie. Jeden z nich chrupał piękne, czerwone jabłko. Gdy pobiegli nad jezioro, przeszkadzało mu w biegu, więc wyrzucił ogryzek na łąkę... Z ogryzka wypadło nasionko, które wkrótce zaczęło kiełkować... Z małej pestki zaczęła rosnąć piękna jabłonka. I tak to wszystko się zaczęło...


Książeczki Ludwiga Hellmanna „Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło” oraz „Opowieści o małej jabłonce. Jak drzewko stało się drzewem” to piękna, niesamowicie ciepła opowieść o dorastaniu. Mała jabłonka cieszy się każdą chwilą, kocha świat, którą ją otacza, uznając go za piękny. 
 

W pierwszej części opowieści- „Opowieści o małej jabłonce. Jak wszystko się zaczęło” poznajemy historię jabłonki od małego nasionka. Jesteśmy świadkami każdego etapu jej wzrostu, któremu towarzyszą klon i krzew dzikiej róży- mądrzy i doświadczeni przyjaciele jabłonki, którzy służą radą i pomocą. Poznajemy też jeża Węszynoska, kosy Piórka i Żółtodzioba oraz Aksamitną Łapkę- kotka. Wszyscy pokazują jabłonce, że życie nie zawsze bywa piękne i szczęśliwe- czasem też pojawiają się troski i zmartwienia. Nie wszyscy też zasługują na zaufanie.
Książeczka składa się z 27 krótkich opowiastek.


Opowieści o małej jabłonce. Jak drzewko stało się drzewem” to kolejna część historii jabłonki. Mimo, że już z małego drzewka wyrosło dorodne drzewo, to dla swych przyjaciół- klonu i krzewu dzikiej róży- nadal pozostaje małą jabłonką. Tymczasem życie przygotowało dla niej nową porcję wrażeń. Wciąż towarzyszą jej Węszynosek, Piórko, Żółtodziób, Aksamitna Łapka, a także zajączek Kicek i wiewiórka Puszelina. Nad jabłonką krąży widmo samotności. Przyjaciele postanawiają jej w tym pomóc... Tylko czy taka pomoc, za plecami małej jabłonki, jej się spodoba?


„Opowieści o małej jabłonce” to piękna historia, która jakże odzwierciedla ludzki los... Rodzimy się, rośniemy. Poznajemy świat, doceniamy jego piękno... Potem dorastamy i czasem gorzkniejemy... Ważne jest, byśmy mieli obok siebie ludzi, którzy nas dobrze pokierują, a także przyjaciół. Dzięki przyjaciołom mała jabłonka nie czuła się samotna na łące. Perypetie małej jabłonki pokazują nam jak ważna w życiu jest przyjaźń, zaufanie i wzajemna pomoc.
Piękne ilustracje Justyny Hołubowskiej- Chrząszczak sprawiają, że naprawdę z przyjemnością sięgamy po książki. 





Książki wydane zostały przez Wydawnictwo Skrzat, któremu dziękuję za egzemplarze recenzyjne.

https://www.skrzat.com.pl/index.php?p1=start

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger