16:44

Czy przestawiać dziecko leworęczne?

Czy przestawiać dziecko leworęczne?
Leworęczność... Jeszcze w moich szkolnych latach postrzegana była za coś „innego”, „gorszego”, „wstydliwego”. Pamiętam, że panowała opinia, że tzw. „mańkuty” się gorzej uczą. Takie myślenie to błąd. Można być leworęcznym i mądrym i praworęcznym a głupim. Znam osoby leworęczne a bardzo zdolne, znam też leworęczną malarkę, której obrazy są tak piękne, że zapierają dech w piersiach.


Zadamy sobie dziś pytanie- czy należy przestawiać dziecko leworęczne na prawą rękę. Czy to ma sens i czy jest bezpieczne dla dziecka.

Gdy tylko Jan stał się na tyle samodzielny, że próbował sam jeść, czy kreślić kredką mazaki na kartce zauważyłam, że jest leworęczny. Aczkolwiek są rzeczy, które robi normalnie- prawą ręką. Jednak ta leworęczność jednak przeważa. Czy coś z tym zrobiłam? Poza tym, że poinformowałam o fakcie męża- nic. Mimo, że ciągle słyszałam „przestawiaj, przestawiaj, przestawiaj!” Nie bez powodu natura nam takiego Jasia stworzyła, żebym miała w tą naturę ingerować. Oczywiście zapoznałam się z tematem i wiem, że dziecka leworęcznego NIE POWINNO się przestawiać. Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że skoro dziecko wybrało lewą rękę do wykonywania podstawowych czynności, to znak, że prawa jest słabsza. Jeśli będziemy zmuszać go do posługiwania się tą słabszą rączką, możemy doprowadzić do tego, że dziecko będzie miało trudności z mówieniem, pisaniem, nauką czy emocjami.

Ponadto, logopedzi twierdzą, że po przestawieniu dziecka z lewej strony na prawą- może się ono zacząć jąkać.

Kolejnym skutkiem niepożądanym po takim przestawieniu może być zaburzenie orientacji przestrzennej oraz zaburzenie koordynacji wzrokowo- ruchowej.

Teraz obalimy mit- dzieci leworęczne gorzej się uczą. Może tak być, jednak wpływ na to nie musi mieć wcale słabiej rozwinięty z powodu leworęczności mózg, a po prostu nienadążanie z pisaniem na lekcjach. Lewą ręką pisze się wolniej, dlatego dobrze by było porozmawiać z nauczycielami, by dyktując notatki czy też podczas klasówek wzięli pod uwagę leworęczność naszego dziecka i lekko zwolnili. Można też poprosić, by dziecko siedziało z lewej strony ławki, zaś światło padało na kartkę, po której pisze, z prawej strony. Myślę, że w wielu przypadkach to może pomóc. Oczywiście musimy przygotować się na problemy- np. mylenie liter i cyfr (b-d, p-b, 6-9) czy też trudności w nauce czytania (wzrok leworęcznego intuicyjnie biegnie w lewą stronę, przez co pomija lub zniekształca on niektóre wyrazy), jednak odpowiednie i systematyczne ćwiczenia mogą pomóc zminimalizować problem.

Co należy zrobić, gdy zobaczymy, że dziecko jest leworęczne? Dobrze by było, gdybyśmy się udali do psychologa, który za pomocą szybkiego badania określi dominację jednej strony ciała nad drugą. Pomoże nam też w doborze ćwiczeń, które jeszcze bardziej usprawnią tą silniejszą rękę. Jest mnóstwo ćwiczeń manualnych i graficznych w tym kierunku.

Leworęczność jest czymś innym i nie ma co tego ukrywać. Jednak wcale to nie znaczy, że jest czymś gorszym. Takie przestawianie dziecka na siłę może sprawić, że poczuje się ono właśnie takie gorsze, Jako rodzice powinniśmy leworęczność u dziecka wspierać. Jest mnóstwo artykułów szkolnych dla dzieci leworęcznych- myślę, że to ułatwi im pracę. W żadnym wypadku nie możemy dać mu odczuć, że jest gorszy. Musimy pozwolić a przede wszystkim pomóc dziecku oswoić się z leworęcznością w praworęcznym społeczeństwie, jak i przezwyciężyć trudności, które ze sobą niesie. Jednocześnie musimy w tym wszystkim zachować umiar, bo zbyt dużą „ochroną” możemy wpoić dziecku poczucie słabości związane z tą odmiennością.

10:13

Kiedy do logopedy?

Kiedy do logopedy?
Społeczeństwo wciąż mylnie postrzega zawód logopedy. Zdaje nam się, że działa on jedynie w dziedzinie mowy a to błąd. Zakres działań logopedy ma znacznie szersze spektrum...
Ponadto zauważyłam też, że troszkę zaniedbujemy mowę dzieci i nawet widząc pierwsze symptomy wad wymowy machamy ręką ze słowami „jest mały, jeszcze się nauczy”. Sama doświadczyłam słów „szukasz dziury w całym, chyba roboty nie masz”, jak w wieku 3,5 lat zapisałam Filipa do logopedy, a Marcina w wieku 5 lat.


Aby wyjaśnić co niektóre wątpliwości w tym temacie mam dla Was rozmowę z logopedą, Bernadettą Serwańską- Wodyło, właścicielką Gabinetu Logopedycznego „Akademia Mowy”, która opowie nam na czym polega zawód logopedy, na co zwrócić uwagę i co powinno nas zaniepokoić. Podzieli się też wskazówkami, jak my, rodzice, możemy pracować z dziećmi w domu. Zatem... Kiedy do logopedy?


 
Wciąż mylnie spostrzega się zakres działań logopedy- kojarzy się go głównie z poprawą mowy. To błąd. Kiedy, oprócz wad wymowy, należy udać się do logopedy, w czym jeszcze może pomóc?

Logopeda nie zajmuje się wyłącznie wadami wymowy. Pomaga również w przypadkach różnych barier w komunikacji, które nierzadko zaburzają rozwój intelektualny, społeczny i emocjonalny dziecka”
w każdym wieku. Prowadzi także terapię dzieci jąkających się, niedosłyszących, autystycznych, dyslektyków, dzieci upośledzonych umysłowo, bądź z różnymi zaburzeniami neurologicznymi. Logopeda posiadający specjalizację z wczesnej interwencji logopedycznej jest specjalistą w zakresie profilaktyki i wczesnego wspomagania rozwoju mowy dzieci z grupy ryzyka okołoporodowego, wcześniaków oraz dzieci o stwierdzonych zaburzeniach rozwoju i zespołach wad genetycznych. Udziela pomocy dzieciom z deficytami rozwojowymi w okresie noworodkowym, niemowlęcym i przedszkolnym.
Pamiętajmy jednak, że logopeda nie jest wyłącznie terapeutą dziecięcym. Pomaga również osobom dorosłym. Najczęściej prowadzi terapię jąkania, osób po przebytym wylewie, udarze, wypadkach komunikacyjnych, pacjentów po laryngektomii (usunięciu krtani), jak również zajęcia z higieny i emisji głosu dla aktorów, nauczycieli, prawników, dziennikarzy i wszystkich osób na co dzień „pracujących głosem”.


Często czytam na forach „moje dziecko ma 3 lata i mało mówi, co robić?” . Odpowiedzi są różne, głównie „poczekaj jeszcze”. Osobiście zawsze radzę, by dla pewności udać się do logopedy. I właśnie- co powinno nas zaniepokoić na tyle, by udać się do logopedy? Co w zachowaniu dziecka powinno nas zaniepokoić na tyle, by podejrzewać, że ma on jakieś deficyty?


Z mojej 5 letniej praktyki wynika iż– zawsze warto słuchać intuicji matki/ojca dziecka. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, że inne dzieci w wieku Twojego dziecka mówią lepiej, to zaufaj sobie i skonsultuj przypuszczenia z logopedą. Nigdy nie jest za wcześnie na konsultacje, ani za późno na podjęcie działań.
Kiedy warto iść z dzieckiem do logopedy?
  • Skończyło 12 miesięcy, a nie wypowiada żadnych, najprostszych słów (typu: mama, tata, baba, bobo itd.).
  • Skończyło 24 miesiące, a nie łączy dwóch elementów razem (np.: mama am, bobo je, tata aaa (tata śpi) i/lub wypowiada tylko kilka słów.
  • Skończyło 3 rok życia, a jego mowa jest bardzo niezrozumiała dla otoczenia (często rozumiesz go tylko Ty – jego mama).
  • Skończyło 3 rok życia, a zauważasz, że w wymowie zamienia głoski dźwięczne na bezdźwięczne, np.: zamiast balon- palon, zamiast góra-kura.
  • Podczas mówienia wkłada język między zęby.
  • Wydaje Ci się, że cały czas mówi przez nos lub ma problemy ze słuchem.
  • Masz wątpliwości co do prawidłowej budowy jego narządów artykulacyjnych.
  • Skończyło 4 rok życia, a głoski s, z, c, dz wypowiada jako ś, ź, ć, dź (np.: sanki- sianki).
  • Skończyło 4 rok życia, a w jego wymowie nie zauważasz pierwszych prób wymowy głosek sz, rz, cz, dż.
  • Skończyło 5 rok życia, a w jego wymowie nie zauważasz prób wymowy głoski [r].
  • Jest już uczniem pierwszych klas szkoły podstawowej, a ma ogromne problemy z nauką czytania i pisania.
  • Podczas czytania myli litery podobne (P-B, A-Y), przestawia litery w wyrazie lub wyrazy w zdaniu, pomija elementy zdania.

Dlaczego nie warto czekać aż problem rozwiąże się sam z czasem?


Kilka argumentów:
  • Dziecko, którego mowa rozwija się prawidłowo, już około 2 roku życia prowadzi pierwsze, proste „ rozmowy” z osobami, które go otaczają.
  • Jeśli Twój Maluch skończy 3 rok życia, a nie będzie mówił nadal, to pomyśl, ile fantastycznych rozmów z nim tracisz. To czas, którego nie da się już cofnąć!
  • Stwierdzenie, że mowa chłopców rozwija się później, jest bardzo utrwalone. Nawet jeśli tak jest, to nie ma powodu, aby nic z tym nie robić. Poza tym nigdy nie mamy pewności, czy to, że chłopiec nadal nie mówi spowodowane jest tylko tym, że jest chłopcem, czy może problem jest znacznie poważniejszy (ocenić to może tylko specjalista)?
  • Mózg dziecka jest najbardziej podatny na zmiany (pod wpływem terapii) do 3 roku życia. Właśnie wtedy efekty stymulacji mają szansę na bardzo szybkie uwidocznienie się. Ale nawet po skończeniu 3 roku życia, zawsze warto mieć na względzie zasadę, że im szybciej rozpoczniemy terapię, tym lepiej.
  • Konsultacja z logopedą nie musi zakończyć się koniecznością częstych wizyt. Może się okazać, że logopeda pokaże Wam ćwiczenia, które warto wykonywać w domu, poda cenne wskazówki, z którymi możecie poradzić sobie sami (to oczywiście zależy od problemu z jakim boryka się dziecko). Wtedy wystarczy wizyta kontrolna raz na jakiś czas.
  • Dziecko, które nie może porozumieć się ze światem, staje się coraz bardziej sfrustrowane i może reagować bardzo emocjonalnie. Pomyślcie: nie możecie powiedzieć o co Wam chodzi, co Was boli, co Wam się dzisiaj śniło, bo nikt Was nie rozumie! Koszmar, prawda? Nie rozumieją Was rówieśnicy, więc nie chcą się z Wami bawić. Nie fundujcie tego swoim Maluchom!
Pamiętajcie, nigdy nie warto odkładać konsultacji na później. Nigdy nie mamy pewności czy to, co nam wydaje się małym opóźnieniem, nie jest symptomem jakiegoś poważniejszego problemu. I nie chodzi tu o to, żeby Was teraz straszyć. Chodzi o świadome podejście do tematu. Bo przecież dla każdego z nas, najważniejsze jest zdrowie i prawidłowy rozwój naszych dzieci. W tekście wymieniłam tylko najważniejsze sygnały, jeśli jednak cokolwiek innego Was niepokoi – pytajcie i szukajcie odpowiedzi. Nawet jeśli okaże się, że Wasze obawy nie były słuszne, będziecie mieć spokojne sumienie.



Jak długo trwa przeciętna terapia logopedyczna? Czym może skutkować zaniechanie rodziców w kwestii nie podejmowania terapii logopedycznej bądź neurologopedycznej?

Wiele razy słyszę w gabinecie to pytanie – „Proszę nam powiedzieć, jak długo potrwa terapia? Kiedy moje dziecko nie będzie już miało swojego problemu?”. Odpowiedź nie jest taka prosta…
Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wziąć pod uwagę kilka bardzo istotnych czynników:
Rodzaj zaburzenia – jak wiecie, logopeda nie jest tylko od zaburzeń artykulacji. Trafiają do mnie zarówno pacjenci z autyzmem, Zespołem Aspergera, Zespołem Downa afazją, jak i z opóźnionym rozwojem mowy, wadami wymowy itd. Domyślacie się zapewne, że terapia dziecka z autyzmem będzie o wiele dłuższa, niż dziecka z nieprawidłową wymową głoski R. Tak więc sam rodzaj zaburzenia w pewien sposób „prorokuje” o długości terapii.
Konsultacja z innymi specjalistami – bardzo często odsyłam swoich Małych Pacjentów do psychologa, ortodonty, laryngologa, stomatologa. Nie dlatego, że tak mi się podoba, ale dlatego, że często widzę konieczność konsultacji u osób, które znają się na pewnych rzeczach lepiej ode mnie. To, czy rodzic posłucha mojej rady i uda się do specjalisty, też będzie rzutowało na jej długość. Jeśli poproszę o konsultację z ortodontą, to bardzo możliwe, że zauważyłam nieprawidłową budowę zgryzu u dziecka. Jeśli szybko nie zostanie wprowadzony aparat ortodontyczny, nasze działania logopedyczne zawężają się i problem dziecka będzie trwał dłużej
Praca w domu – przyznam Wam szczerze – ciężki temat
Każdego z rodziców zawsze uświadamiam na pierwszym spotkaniu, że podstawą naszej efektywnej współpracy jest praca w domu. Nie wierzcie nigdy, jeśli ktokolwiek powie Wam, że godzina w tygodniu wystarczy. Nigdy! Godzina w tygodniu to tylko wskazówki do pracy w domu. To sprawdzenie dotychczasowych działań i dodanie nowego materiału, który utrwala dziecko przez cały tydzień z rodzicami. Problemy mogą tu być dwa – albo rodzicom ciężko jest znaleźć czas lub nie chcą pracować z dzieckiem w domu. Może być też tak, że to dziecko odmawia współpracy z rodzicami, „bo ono będzie ćwiczyło tylko z panią Madzią” :). Jak temu zaradzić to temat na osobny artykuł. Tylko praca w domu będzie przynosiła szybkie efekty. I wtedy czas terapii ma szansę znacznie się skrócić.
Zaangażowanie – przychodząc z dzieckiem do logopedy, musicie odpowiedzieć sobie na pytanie – czy robicie to, bo naprawdę zależy Wam na tym, aby dziecko pozbyło się swoich trudności, czy też może kazała pani w przedszkolu, babcia „truje”, że trzeba w końcu coś z tym zrobić itd. Musicie mieć zaangażowanie w terapię – słuchać, próbować, działać. To naprawdę pomaga!
Ilość problemów dziecka – jeśli brakuje nam w wymowie ładnej jednej głoski, praca pójdzie szybko, Jeśli dziecko nie wypowiada kilku czy nawet kilkunastu głosek, czas terapii automatycznie się wydłuża. Czasami wada wymowy sprzężona jest z kilkoma innymi problemami ogólnorozwojowymi.

Kiedy przychodzi moment, że dziecko pokonuje swoje trudności, mówię rodzicom, że zbliżamy się do końca terapii. Przekazuję wtedy dalsze wskazówki do domu, czasami umawiamy się na konsultację za jakiś czas, aby sprawdzić czy wszystko idzie w dobrym kierunku.


Ty jesteś neurologopedą? Możesz przybliżyć bliżej tą dziedzinę?

Neurologopeda to specjalista zajmujący się diagnozą i terapią zaburzeń mowy o podłożu neurologicznym, czyli takich, które powstały na skutek uszkodzenia lub dysfunkcji układu nerwowego zarówno u dzieci jak i u dorosłych. Neurologopeda zajmuje się także terapią karmienia dzieci oraz zaburzeniami połykania u osób dorosłych. To oficjalna definicja ale jest kilka szczególnych zadań neurologopoedy.

Do neurologopedy idziemy jeśli :
  • Twoje dziecko jest wcześniakiem, długotrwale przebywało w inkubatorze, było karmione sondą.
  • Twoje dziecko jest dzieckiem z tzw. grupy ryzyka: urodziło się z ciąży o nieprawidłowym przebiegu, z trudnościami okołoporodowymi.
  • U Twojego dziecka zdiagnozowano zaburzenia neurologiczne, zespół genetyczny, zaburzenia ze spektrum autyzmu, Zespół Aspergera opóźnienie psychoruchowe.

Neurologopeda jest osobą mającą kwalifikacje do pracy z dziećmi od dnia ich urodzenia - wspiera noworodka od pierwszych chwil życia zaczynając od oceny odruchów wrodzonych z twarzy i jamy ustnej. Kluczowe znaczenie dla rozwoju mowy najmłodszych dzieci ma też sposób karmienia i wprowadzania kolejnych pokarmów. Neurologopeda doradza rodzicom także, jeśli wywiad dotyczący okresu ciąży, porodu lub czasu tuż po urodzeniu wskazuje na konieczność monitorowania i stymulacji mowy.
  • Twoje dziecko ma problem z jedzeniem: odmawia przyjmowania pokarmów o stałej konsystencji, ma trudności z gryzieniem i połykaniem, nie lubi twardych pokarmów. Jeżeli musisz nadal podawać mu miksowane i papkowate pokarmy. Również jeżeli u Twojego dziecka obserwujesz nadmierne ślinienie się, stale otwarte usta.
  • Twoje dziecko ma problem z mówieniem: roczne nie wypowiada pierwszych słów, dwuletnie a nawet trzyletnie dziecko nie mówi wcale lub mówi bardzo mało i niewyraźnie, ma wadę wymowy.
  • Jeśli jako rodzic dziecka rocznego lub dwuletniego jesteś zaniepokojony / -a jego mową, konsultacja z neurologopedą i wstępna diagnoza wyjaśni wątpliwości. Zachęcam do kontaktu niezależnie od wieku dziecka. W wielu przypadkach wcześnie rozpoczęta terapia mowy uchroni dziecko od wczesnych niepowodzeń w komunikacji z rówieśnikami, a rodzicom oszczędzi stresu
  • Ktoś z Twoich bliskich ma zaburzenia mowy po udarze lub urazie mózgu (afazja).
  • Ktoś z Twoich bliskich mówi niepłynnie, powtarza sylaby, wyrazy, jąka się.
Neurologopeda to taki level wyżej specjalista


Czy rodzic może wspierać rozwój mowy u niemowlaka, dziecka półtorarocznego, trzyletniego?
Ćwiczenie językiem, słowne, gry logopedyczne, coś jeszcze?

Prawidłowy rozwój mowy dziecka wpływa na globalny rozwój jego osobowości. Dziecko poznaje otaczający świat dzięki rozumieniu mowy, a umiejętność mówienia pozwala mu wyrazić swoje spostrzeżenia, uczucia, pragnienia. Rozwój mowy dziecka przyspieszają częste kontakty słowne z otoczeniem. Zaniedbania w tym względzie mogą spowodować opóźnienie mowy u dziecka lub jej zaburzenia. To właśnie rodzice mogą zapewnić dziecku optymalne warunki dla prawidłowego rozwoju mowy już od momentu jego narodzin. Są bowiem osobami przebywającymi z dzieckiem najdłużej, mają więc największe możliwości wpływania na jego rozwój. Są też pierwszym i najważniejszym wzorem, który dziecko będzie próbowało naśladować.

Co powinni, a czego nie powinni robić rodzice, aby wspomagać rozwój mowy dziecka?
Oto najważniejsze zalecenia:

Tak postępujmy:
  • Mówmy do dziecka, już od pierwszych dni jego życia, dużo i spokojnie. Nie podnośmy głosu, zwracając się do niego.
  • Nasze wypowiedzi powinny być poprawne językowo, budujmy krótkie zdania, używajmy prostych zwrotów, modulujmy własny głos.
  • Kiedy dziecko wypowie jakieś słowo, zdanie, starajmy się rozszerzyć jego wypowiedź, dodając jakieś słowa.
  • Mówmy dziecku, co przy nim robimy, co dzieje się wokół niego. Niech mowa towarzyszy spacerom, zakupom, pracom domowym.
  • Mówmy do dziecka, zwracając uwagę, aby widziało naszą twarz - będzie miało okazję do obserwacji pracy artykulatorów.
  • Karmienie piersią zapewni dziecku prawidłowy rozwój układu artykulacyjnego.
  • Od najmłodszych lat uczymy dbałości o higienę jamy ustnej. Pamiętajmy, aby dziecko nauczyło się gryźć i żuć.
  • Zwracajmy uwagę, aby dziecko oddychało nosem; w przypadku, gdy dziecko oddycha ustami, prosimy pediatrę o ustalenie przyczyny.
  • Odpowiadajmy na pytania dziecka cierpliwie i wyczerpująco.
  • Opowiadajmy i czytajmy dziecku bajki, wierszyki, wyliczanki. Uczmy krótkich wierszy na pamięć.
  • Oglądajmy z dzieckiem obrazki, nazywajmy przedmioty i opisujmy sytuacje prostymi zdaniami.
  • Śpiewajmy z dzieckiem. Jest to ćwiczenie językowe, rytmiczne, a zarazem terapeutyczne.
  • Rysujmy z dzieckiem, mówmy co kreślimy - "...teraz rysujemy kotka. To jest głowa, tu są oczy, nos...". Zachęcajmy dziecko do wypowiedzi nt. rysunku.
  • Wspólnie oglądajmy telewizję, wybierajmy programy właściwe dla wieku dziecka. Komentujmy wydarzenia pojawiające się na ekranie, rozmawiajmy na ich temat.
  • Starajmy się, aby zabawy językowe i dźwiękonaśladowcze znalazły się w repertuarze czynności wykonywanych wspólnie z dzieckiem. Wybierajmy do zabaw właściwą porę.
  • Zachęcajmy swoje dziecko do mówienia (nie zmuszajmy!); chwalmy je za każdy przejaw aktywności werbalnej; dostrzegajmy każde, nawet najmniejsze, osiągnięcie, nagradzając je pochwałą.
  • Dołóżmy wszelkich starań, aby rozmowa z nami była dla dziecka przyjemnością.
  • Jeżeli dziecko osiągnęło już wiek, w którym powinno daną głoskę wymawiać (więcej - tutaj ), a nie robi tego, skonsultujmy się z logopedą.
  • Jeżeli dziecko ma nieprawidłową budowę narządów mowy (rozszczepy warg, podniebienia, wady zgryzu lub uzębienia), koniecznie zapewnijmy mu opiekę lekarza specjalisty, ponieważ wady te są przyczyną zaburzeń mowy.

Tego nie róbmy:
  • Unikajmy podawania dziecku smoczka typu "gryzak", zwracajmy uwagę, aby dziecko nie ssało palca. Następstwem tych niepożądanych zachowań mogą być wady zgryzu, które prowadzą do wad wymowy, np. wymowa międzyzębowa.
  • W trakcie rozmowy z dzieckiem unikajmy zdrobnień i spieszczeń (języka dziecinnego), dostarczając dziecku prawidłowy wzorzec językowy danego słowa.
  • Nie zaniedbujmy chorób uszu, gdyż nie leczone mogą prowadzić do niedosłuchu, a w następstwie do dyslalii lub niemoty.
  • Nie gaśmy naturalnej skłonności dziecka do mówienia obojętnością, cierpką uwagą, lecz słuchajmy uważnie wypowiedzi, zadawajmy dodatkowe pytania, co przyczyni się do korzystnego rozwoju mowy.
  • Nie poprawiajmy wymowy dziecka żądając, by kilkakrotnie powtarzało dane słowo. Niech z naszego języka znikną słowa:"Powtórz ładniej", "Powiedz lepiej". Wychowanie językowe, to nie tresura.
  • Nie zawstydzajmy, nie karzmy dziecko za wadliwą wymowę.
  • Nie zmuszajmy dziecka leworęcznego do posługiwania się ręką prawą w okresie kształtowania się mowy. Naruszanie w tym okresie naturalnego rozwoju sprawności ruchowej zaburza funkcjonowanie mechanizmu mowy. Często prowadzi to do zaburzeń mowy, a w szczególności do jąkania.
  • Nie wymagajmy od dziecka zbyt wczesnego wymawiania poszczególnych głosek. Dziecko nie przygotowane pod względem sprawności narządów artykulacyjnych, niedostatecznie różnicujące słuchowo dźwięki mowy, a zmuszane do wymawiania zbyt trudnych dla niego głosek, często zaczyna je zniekształcać. W ten sposób przyczyniamy się do powstawania błędnych nawyków artykulacyjnych, trudnych do zlikwidowania.
Dziękuję bardzo za rozmowę :)


Rozmawiałam z Bernadettą Serwańską- Wojdyło, właścicielką Gabinetu Logopedycznego Akademia Mowy.

21:06

Zawsze trafione prezenty...

Zawsze trafione prezenty...
Za niedługo będziemy obchodzić Dzień Mamy a jakiś czas potem Dzień Taty. I mimo że najbardziej cieszą nas piękne, kolorowe laurki, wierszyk czy buziak od naszych małych Skarbów, to my też mamy rodziców, o których pasowałoby pamiętać...

Decydując się na prezent warto pokusić się o coś nieszablonowego... Delikatną biżuterię dla mamy czy też koszulkę dla taty...

Mnóstwo jest sklepów i firm z typowo „prezentowym” asortymentem. Jednym z nich jest sklep Murrano. Piszą o sobie, że nie są kolejnym sklepem z biżuterią, lecz miejscem, gdzie można wyczarować marzenia. I mają rację. Znajdziemy w ich asortymencie mnóstwo ciekawych i fajnych przedmiotów. Biżuteria złota i srebrna z grawerem, koszulki z własnym nadrukiem czy też inne prezenty spersonalizowane. Ich atutem jest szybka wysyłka, spory wybór i dość niskie ceny w porównaniu do konkurencji. Zatem myślę, że każdy z nas znalazłby coś fajnego dla naszych rodziców z okazji ich święta. Osobista dedykacja na pewno przysporzyłaby im mnóstwo radości i wzruszeń... Czasu nie da się zatrzymać, on będzie pędził i pędził. Czasem jednak warto zrobić coś, by utrwalić dobre wspomnienia na zawsze...

13:10

Rodzina- tam zaczyna się życie...

Rodzina- tam zaczyna się życie...
Jakiś czas temu miałam przyjemność uczestniczyć w teście fotoobrazu od Saal Digital Polska.
Wielokrotnie już pisałam, że uwielbiam takie gadżety do dekoracji domu.
Tym razem wyłamałam się lekko poza schemat i nie wydrukowałam kolejnej rodzinnej fotografii. Postawiłam na fotoobraz z piękną sentencją: „Rodzina- tu zaczyna się życie, a miłość nigdy się nie kończy...”.


Wartościowy cytat na białym tle, dodaje pomieszczeniu nowego wymiaru.

Fotoobraz wydrukowałam na plexi, z tyłu ma zawieszki do powieszenie na ścianę, jednak na chwilę obecną znalazł swoje miejsce stojąc na komodzie.

Cały proces zamawiania fotoobrazu w Saal Digital jest niezwykle prosty. Ściągasz program, wgrywasz zdjęcie, wybierasz ewentualne dodatki i zamawiasz. W ciągu tygodnia masz produkt w domu!

Fotoobraz jest fajnie, stylowo wykonany, piękną, stylową ozdobą pomieszczenia!






20:01

Wakacje z dziećmi? Tak czy nie?

Wakacje z dziećmi? Tak czy nie?
Czy na wakacje należy zabierać dzieci? Jak w każdym temacie, dotyczącym rodzicielstwa zdania są podzielone. Przeciwnicy uważają, że rodzicom należy się odpoczynek od dzieci, zwolennicy- że w całorocznym pędzie warto wspólnie z dziećmi spędzić urlop.


Osobiście należę do tej drugiej grupy. Urlop, to czasem jedyna okazja, by dłużej pobyć całą rodziną razem. A po drugie, jeśli ktoś uważa, że należy mu się odpoczynek od dzieci, to powinien o nich w ogóle nie myśleć. Oczywiście nie mam nic przeciwko weekendowym romantycznym wypadom rodziców, jednak nie wyobrażam sobie sytuacji, że oddaję dzieci na dwa tygodnie a sama z mężem lecę na Kanary. W sumie to tego, że lecę na Kanary też sobie nie wyobrażam, ale to przykład.

Jednak do rzeczy... Jakie są zalety wypoczynku z dziećmi?

Spokój- nie zastanawiasz się czy dziecko zjadło obiad, czy nie tęskni, czy jest zdrowe, bezpieczne, bo masz je przy sobie. Taki niepokój, wierzcie mi, może zepsuć najlepsze wakacje!

Żadnej tęsknoty! Tęsknota za dziećmi również może zepsuć cały urlop!

Oszczędność na rachunkach telefonicznych- nie wisisz non stop na telefonie, dzwoniąc do opiekuna dzieci, czy wszystko w porządku.

Tworzenie się więzi- nic bardziej nie sprzyja tworzeniu czy też zacieśnianiu więzi z dzieckiem niż wspólnie spędzony czas. O czas rozmów, wspólnej zabawy, śmiechu... To czas szczęścia.

Wspólne wspomnienia- uwierz mi, dziecko nawet po kilku latach będzie pamiętało szczegóły wczasów, o których ty już pewnie zapomnisz. Będziecie wracać do tych wspomnieć przez długi czas...

Nowe poznanie” człowiek w każdej sytuacji zachowuje się inaczej. Warto pokazać się dzieciom też z tej drugiej, lepszej, szaleńczej – wyluzowanej strony. Wiadomo, że na co dzień jest różnie- pęd, stres, wieczny brak czasu, przez co jesteśmy poważni i czasem sztywni jak kij od miotły. Na wakacjach jest inaczej. Nie myślimy, co ugotować na obiad, o której wstać rano czy jakim cudem przejrzeć dokumenty w godzinę. Dzięki temu jesteśmy bardziej zrelaksowani i weselsi, co odbija się też w relacjach z dziećmi.

Wady wspólnych wczasów? Na pewno są, ale o wiele, wiele mniej niż zalet. I na pewno nie są na tyle ważne i dotkliwe, by rezygnować z urlopu z dziećmi. Ktoś powie, że rodzice chcieliby też spędzić czas razem, odnowić „romantyczne relacje”. Cóż, biura obsługi mają przygotowane oferty na lato dla całych rodzin. Przystosowane do tego hotele, pełne atrakcji dla maluszków, wynajęci animatorzy i opiekunowie- wszystko ma nas zachęcić do wczasów z dziećmi. Nic się nie stanie, gdy na godzinkę czy dwie dziecko zostanie oddane pod opiekę przystosowanej do tego osoby, a rodzice spędzą czas razem. I wilk syty i owca cała.

Oczywiście należy wybierać te sprawdzone firmy, działające na naszym rynku od lat. Zastanawiając się nad tym, przychodzi mi dom głowy tylko jedno- ITAKA- firma z długoletnią tradycją i renomą. I wbrew pozorom nie trzeba rezerwować wakacji z wielomiesięcznym wyprzedzeniem- czasem opłaca się skorzystać z oferty last minute.

Jak widzicie w moim przypadku wakacje z dziećmi zdecydowanie na tak i nie wyobrażam sobie innej opcji. A jakie jest Wasze zdanie na temat wakacji z dziećmi?

19:54

Drukujemy z Viperprint

Drukujemy z Viperprint
Współczesna firma, nawet ta najmniejsza nie ma co szukać na rynku bez profesjonalnych pakietów reklamowych. Wizytówki, spersonalizowane notesy, długopisy, tudzież inne gadżety to podstawa. Zresztą, co ja piszę, coraz więcej osób prywatnych oraz blogerów decyduje się na swoje wizytówki, gadżety. Sama lubię takie spersonalizowane gadżety i zastanawiam się nad swoimi wizytówkami i notesami.

Gdzie udać się po takowe artykuły?

Cóż, na pewno każdy z nas ma w pobliży jakąś większą lub mniejszą drukarnię, gdzie może się zaopatrzyć, jednak nie od dziś wiadomo, że internet generuje lepsze ceny, czasem i lepszą jakość.

Z swojej strony, chciałam Wam teraz przedstawić pewną drukarnię w sieci. Internetowa drukarnia offsetowa Viperprint. Znajdziemy tam wszystko, co potrzebne do rozwoju i reklamy firmy czy nawet wizytówki dla osoby prywatnej.


Firma w swym asortymencie ma m.in. wizytówki, menu do restauracji, zaproszenia, dyplomy, broszury, naklejki, kalendarze, notesy... Wszystko wysokiej jakości, stylowe, przyciągające wzrok. Różnorodność wzorów i materiałów, sprawia, że jest w czym wybierać. Mój faworyt- wizytówka przezroczysta- bardzo mi się podoba, jest taka... inna. Jednakże i inne produkty są godne zauważenia- zaproszenia, karty biznesowe itp.


Co poza tym wyróżnia drukarnię Viperprint? W trosce o jak największą jakość swoich artykułów inwestują w nowoczesne technologie, tak by wydruk jakościowo zadowalał klientów. Kolejną rzeczą jest szybki termin realizacji. Z kolei, jeśli chcemy by realizacja była super szybko, to możemy skorzystać z opcji Express.

Jeśli mamy problem z zamówieniem czy też z wyborem opcji, to pomocą służy nam ekipa drukarni. Wystarczy zadzwonić czy napisać, by nasze zamówienie odbyło się szybko i sprawnie.
Na koniec ostatni, być może przeważający argument- niskie ceny oraz dodatkowe programy partnerskie jeszcze bardziej obniżające należność.

Jeśli nadal nie jesteśmy zdecydowani na Viperprint, to warto sięgnąć po darmowe próbki produktów. Uwierzcie, że szybko się przekonacie do tej drukarni!









Więcej informacji o produktach, sposobach zamówienia dowiemy się ze strony internetowej Viperprint.

22:05

Narzuta handmade by Monika

Narzuta handmade by Monika
To był moment, szybki ruch myszką i była moja. Kaśka... Nie jest super wypasiona, droga jak maybach Rydzyka, ot taka przeciętna dla zupełnego laika krawieckiego.


Początki były trudne. Nie potrafiłam nawlec igły, założyć bębenka itp. potem przez jakiś czas robiłam to tylko z instrukcją. I tak powoli wdrażałam się w tajniki szycia. Powstały wiatrołapy na parapety, tulipany, zszywałam dziurki i przeprucia. No i w końcu przyszedł czas na coś innego.

Od jakiegoś czasu chłopcy mają piętrowe łóżko. I długo, długo szukałam fajnej narzuty. I nic- albo za małe albo ceny z kosmosu. I tak powolutku, powolutku zaczęła kiełkować we mnie myśl, że uszyję sama. Gdy już się całkiem zdecydowałam, postanowiłam wybrać tkaninę i sklep. Mój wybór padł na Tekstylialand. Wybór tkanin mają przeogromny, dla każdego wedle upodobań. W końcu po wielu przemyśleniach, kilku zmianach ostateczny wybór padł na tkaniny Alphabet i Cars. Zdecydowałam się na kupony tkanin z jednej prostej przyczyny- miałam pewność, że to, co chciałam by było nadrukowane na tkaninie na niej będzie. Nie będzie problemu, gdy np. utnie literkę czy pół ciuchci. A poza tym nie będę musiała się głowić z rozcinaniem, mierzeniem itp... Wystarczy wybrać szerokość i długość a potem tylko szyć :)

Do szycia narzuty podchodziłam trzy razy. Najpierw źle złożyłam materiały- z jednej strony było ok, z drugiej lewa strona. Trzeba było pruć. Potem próbowałam z owatą, jednak wyszła mini kołdra, w dodatku średnio estetyczna. Za trzecim razem, ostatnim wyszło już w miarę fajnie.

Pokażę Wam krok po kroku jak moja literkowo- autkowa ciuchcia powstawała. UWAGA! To nie jest profesjonalny tutorial, ja sama jestem początkująca, jednak może pomoże innemu takiemu laikowi jak ja.

Najpierw złączam z sobą materiały, stroną zewnętrzną do środka.


Przypinam szpilkami, co by się trzymały.


I w zasadzie zaczynam szyć. Szyję ściegiem krótkim prostym. 


Tak równo z każdej strony, jednak należy zostawić kawałek materiału niezszytego, żeby przewrócić narzutę. Gdy to zrobimy, należy dyskretnie zszyć dziurę.


Jak już przewróciłam narzutę przelecialam jeszcze maszyną w trzech miejscach wszerz tkaniny- żeby się nie „ruszała”.


I voila mam fajną, może trochę krzywą, ale własną handmade by Monika narzutę. 


Jeszcze tylko należało poprasować...


I znalazła swoje miejsce na dolnym piętrze, tzw. Filipowym, łóżka chłopaków :) 


Odbiorcom docelowym się podoba, nawet bardzo, więc można powiedzieć, że jestem z siebie dumna.






Wpis powstał przy współpracy z http://www.tekstylialand.pl/ , z użyciem następujących tkanin:

18:00

"Mietek, drużyna i piwnica, której nie ma"

"Mietek, drużyna i piwnica, której nie ma"
Kochani, przenoszę Was dziś w piękne lata 70., a konkretnie na pewne osiedle, porośnięte szarymi blokami...
Mietek, chłopiec mieszkający na tymże osiedlu marzy o swojej drużynie piłkarskiej, w której mógłby być trenerem bądź sędzią. Tylko skąd wziąć taką drużynę? Ktoś powie, że można ją zbudować przy obecności chłopców z osiedla. Tylko, co wtedy, gdy połowa z nich kibicuje Barcelonie, a druga część- Realowi i za nic w świecie nie chcą działać w jednym teamie! A jakby było mało kłopotów pojawia się dziewczyna grająca w nogę lepiej od niejednego chłopaka i to w dodatku czytająca z ruchu warg- coś się musi za tym kryć!


Jeśli komuś się wydaje, ze problemy ze skompletowaniem drużyny to jedyny problem Mietka , to jesteście w błędzie. Dochodzi nam wątek detektywistyczny! Otóż w kamienicy zaczynają się dziać dziwne rzeczy, które mają związek z pewną tragiczną historią sprzed lat, w którą zamieszany był sam trener Reprezentacji Polski. Jaka to tajemnica? Z udziałem Miecia się o niej dowiemy!

Książka „Mietek, drużyna i piwnica, której nie ma” Marty H. Milewskiej to świetna książka do podrzucenia ciekawym chłopcom oraz do poczytania tym troszeczkę mniejszym do poduszki. Każdy facet, nawet ten mały, kocha piłkę! Ponadto w treść wpleciona jest pewna zagadka, której rozwiązanie nie jest takie straszne, jakby się wydawało! Autorka z humorem wprowadza nas w pełne tajemnic lata 70. Ponadto ukazuje wiele problemów i tragedii ludzi dorosłych, których dzieci często nie zauważają. Niepełnosprawność, współpraca, wzajemna pomoc... Szczypta humoru, trochę powagi, garść zagadki i mnóstwo wesołych zawadiaków w roli bohaterów książki to recepta na ciekawą lekturę na majowy wieczór :)
  
Książka wydana przez Wydawnictwo Dreams.


10:06

Dziewczyna z piosenki...

Dziewczyna z piosenki...
Każdy z nas ma jakąś historię. Czasem dobrą, czasem złą. Bywa, że zbaczamy z dobrej ścieżki, by iść tą ciernistą, wybrakowaną, kończącą się znienacka przepaścią. To od nas zależy, czy zorientujemy się w odpowiednim czasie.

Chrissy jest córką pastora. Wraz z rodziną mieszkają w najbardziej zapuszczonej i obskurnej dzielnicy Brooklynu. Mimo, że okolica i mieszkańcy nie są wzorem przykładności, to jednak w rodzinie Chrissy jest istną oazą ciepła, spokoju i miłości. Jednak do czasu. Szukając akceptacji wśród kolegów nasze bohaterka kreuje się na dziewczynę z piosenki. Pogrążając się w wyobrażeniach, gubi się coraz bardziej. Toksyczny związek, nowy image sprawiają, że Chrissy nie poznaje samej siebie... Jak daleko zajdzie, kierując się swoją iluzją? Czy w porę się opamięta i zboczy ze złej drogi?

„Dziewczyna z piosenki” Chrissy Cymbala Toledo to powieść autobiograficzna. Przyznam się, że do tej pory gatunek ten nie należał do moich ulubionych. Tak i po tą książkę sięgnęłam z przeświadczeniem, że bardzo ciężko będzie się ją czytać. Nic bardziej mylnego! Książka wciągnęła mnie na tyle, że ciężko było mi się oderwać. Dziewczyna z niesamowitą dokładnością opisuje ten mniej chlubny kawałek swojego życia. I naprawdę, wielkie pokłony za to, że wydostała się z tego bagna, które coraz bardziej ją wciągało na samo dno... „To przede wszystkim powieść o nadziei, która może wyrwać nas z największego zła i poprowadzić ku pełni szczęścia”.


Książka wydana jest przez Wydawnictwo Dreams.

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger