15:10

Wielodzietność- brud, pijaństwo i 500+

Żyjemy w czasach, gdy każdy goni za kasą, dobrobytem. Idealne warunki na dziecko? Dom pod lasem, wypasiony samochód i kilkanaście tysięcy na koncie. I wystarcza to tylko dla jednego dziecka...


Rodzina wielodzietna? To pijaństwo, brud i patologia. Niestety, ale tak rodziny 3+ są postrzegane przez społeczeństwo. A teraz jeszcze doszło 500+ i ludzie nie liczą dzieci, lecz kasę za nie. Naprawdę. I uwierzcie mi, że jest cholernie przykro, gdy ktoś się mnie zapyta, ile mam dzieci, po usłyszeniu odpowiedzi wykrzykują, że ładny „piniądz” dostaję. Nie zapyta najpierw czy w ogóle dostaje, tylko stwierdza fakt. No, kur** mać! Jak nie było tych 500+ to nikt się mnie nie zapytał, czy mam na jedzenie, czy ubrania! I też sobie radziliśmy, nawet w miarę. Może niektórych to zaskoczy, ale nawet wtedy kupowałam w Smyku a nie lumpeksach!

Gdy byłam w ciąży z Janem, koleżanka się mnie zapytała, czy wiem, co to antykoncepcja. Nie, cholera- do tego czasu myślałam, że to nazwa szynki.

Może teraz zaskoczę, tych którzy w wielodzietności widzą patologię.... Patologia jest i była. I będzie zarówno tam, gdzie jest jedno dziecko i tam, gdzie jest ich sześcioro.
Mieszkam na wsi, gdzie trójka dzieci to normalność. W dużej większości są to rodziny porządne, normalne. Zero alkoholu, libacji. Dzieci nie płaczą z głodu i nie chodzą w podartych ubraniach. Chociaż z drugiej strony raz Marcin założył dziurawe skarpetki do szkoły... Na szczęście pognałam szybko do domu i przyniosłam mu całe, żeby właśnie przypadkiem nikt nie zauważył i nie wziął mnie za patologię.

Czemu to piszę? Jakiś czas temu natknęłam się na taki komentarz:


Osoba jednym zdaniem podsumowała wszystkie rodziny wielodzietne. Podsumowała i jednocześnie obraziła. Ale jednocześnie ten komentarz wyjawił smutną prawdę! Tak- w naszym społeczeństwie więcej niż trójka dzieci to coś nienormalnego! A czwórka, piątka czy więcej to już całkiem musieli być ludzie pozbawieni rozumu. No wyobraźcie sobie, jak można na tyle kochać dzieci, że chce się ich mieć trochę więcej...? Nie wiem, może ja żyję w innym świecie, ale 95% rodzin wielodzietnych, które znam, są normalnymi, porządnymi rodzinami...

Ktoś mi kiedyś powiedział- widzisz, kupujesz dzieciom niskiej jakości zabawki za 50 zł, a mogłabyś kupić jedną za 150. Lepszą. No i by siedziała taka sierota i nie miała się z kim bawić.

Póki moje dzieci mają w co się ubrać, co jeść, gdzie mieszkać, czym się bawić i za co jechać na wakacje- nikomu nic do tego ile ich mam. Ja nie wnikam, dlaczego ktoś chce mieć jedno dziecko czy wcale, niech nikt nie wnika w moją rodzinę. Proste. I wiadomo jest, że głupotą jest decydować się na dziecko, nie mając warunków, jednak póki te warunki są- nic nie stoi na przeszkodzie.

Zacznijmy szanować rodziny wielodzietne. Bo jest ich za co podziwiać! I wcale tu nie mówię o sobie, bo znam rodzinę z 5 dzieci i wierzcie mi, że zazdroszczę tej kobiecie tylu sił, cierpliwości i wytrwałości. Jest moją bohaterką!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger