22:05

Narzuta handmade by Monika

To był moment, szybki ruch myszką i była moja. Kaśka... Nie jest super wypasiona, droga jak maybach Rydzyka, ot taka przeciętna dla zupełnego laika krawieckiego.


Początki były trudne. Nie potrafiłam nawlec igły, założyć bębenka itp. potem przez jakiś czas robiłam to tylko z instrukcją. I tak powoli wdrażałam się w tajniki szycia. Powstały wiatrołapy na parapety, tulipany, zszywałam dziurki i przeprucia. No i w końcu przyszedł czas na coś innego.

Od jakiegoś czasu chłopcy mają piętrowe łóżko. I długo, długo szukałam fajnej narzuty. I nic- albo za małe albo ceny z kosmosu. I tak powolutku, powolutku zaczęła kiełkować we mnie myśl, że uszyję sama. Gdy już się całkiem zdecydowałam, postanowiłam wybrać tkaninę i sklep. Mój wybór padł na Tekstylialand. Wybór tkanin mają przeogromny, dla każdego wedle upodobań. W końcu po wielu przemyśleniach, kilku zmianach ostateczny wybór padł na tkaniny Alphabet i Cars. Zdecydowałam się na kupony tkanin z jednej prostej przyczyny- miałam pewność, że to, co chciałam by było nadrukowane na tkaninie na niej będzie. Nie będzie problemu, gdy np. utnie literkę czy pół ciuchci. A poza tym nie będę musiała się głowić z rozcinaniem, mierzeniem itp... Wystarczy wybrać szerokość i długość a potem tylko szyć :)

Do szycia narzuty podchodziłam trzy razy. Najpierw źle złożyłam materiały- z jednej strony było ok, z drugiej lewa strona. Trzeba było pruć. Potem próbowałam z owatą, jednak wyszła mini kołdra, w dodatku średnio estetyczna. Za trzecim razem, ostatnim wyszło już w miarę fajnie.

Pokażę Wam krok po kroku jak moja literkowo- autkowa ciuchcia powstawała. UWAGA! To nie jest profesjonalny tutorial, ja sama jestem początkująca, jednak może pomoże innemu takiemu laikowi jak ja.

Najpierw złączam z sobą materiały, stroną zewnętrzną do środka.


Przypinam szpilkami, co by się trzymały.


I w zasadzie zaczynam szyć. Szyję ściegiem krótkim prostym. 


Tak równo z każdej strony, jednak należy zostawić kawałek materiału niezszytego, żeby przewrócić narzutę. Gdy to zrobimy, należy dyskretnie zszyć dziurę.


Jak już przewróciłam narzutę przelecialam jeszcze maszyną w trzech miejscach wszerz tkaniny- żeby się nie „ruszała”.


I voila mam fajną, może trochę krzywą, ale własną handmade by Monika narzutę. 


Jeszcze tylko należało poprasować...


I znalazła swoje miejsce na dolnym piętrze, tzw. Filipowym, łóżka chłopaków :) 


Odbiorcom docelowym się podoba, nawet bardzo, więc można powiedzieć, że jestem z siebie dumna.






Wpis powstał przy współpracy z http://www.tekstylialand.pl/ , z użyciem następujących tkanin:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger