11:41

Trochę słodyczy, trochę zabawy...

Lubię piec ciasta- kombinować, eksperymentować czy też czasami iść na łatwiznę. W naszym domu ciasto jest niemal co niedzielę. Wiadomo- czasem coś wypadnie- czy mi się nie chce, czy po prostu brakuje czasu.

Pierwsze ciasto upiekłam w wieku 11 lat. Byłam sama w domu, mama była w domu, więc pomyślałam, że upiekę coś na niedzielę. Wszystko niby szło dobrze, a wyszedł... zakalec. Tak się wystraszyłam, że zostawiłam wszystko jak stało i poszłam do koleżanki. Potem, dostałam opiernicz, ale za bałagan, który zostawiłam, niż za ciasto.

Potem długo, długo nic i zaczęłam piec ciacha po ślubie. Zarówno w gotowaniu, jak i pieczeniu byłam istnym samoukiem. I o ile z gotowaniem to trwało trochę, zanim opanowałam je do dość smacznego już pichcenia (mąż mówi, że gotuję lepiej niż jego teściowa, której obiadki zawsze mu smakowały, więc chyba jest dobrze), to z pieczeniem poszło nawet szybko.

Ciasta czy ogólnie dania lubię podawać w miarę ładnie. Uwielbiam wszelkie dodatki do kuchni. Czasem w delikatesach wrzucę między mięso a bułki jakiś nowy talerzyk, czy tackę. Jednak nic, naprawdę nic nie pobije mojej nowej patery, którą kocham miłością wielką od pierwszego wejrzenia! Dlaczego? Przekonajcie się sami:


„U Moniki zawsze jest pora na coś słodkiego” głosi napis. Patera to nie tylko funkcjonalne naczynie. To też piękna i oryginalna dekoracja stołu. Goście zaskoczeni pysznym wypiekiem? Ciekawe, jakie będą mieli miny, gdy opróżnią paterę i przeczytają napis.






Moi chłopcy bardzo lubią pomagać mi w pieczeniu. Biszkopty to szczerze mówiąc ogarniają Marcin z Filipem- ja tylko przygotowuję im składniki, mikser ubija o oni wrzucają tylko cukier, żółtka. Wyścielają też blachy papierem, czy smarują tłuszczem. Ostatnio przeszliśmy na wyższy level- pieczenie ciastek. Ja tylko zrobiłam ciasto i potem zajmowałam się dystrybucją do i z piekarnika, resztę- wszystko oni sami. Bardzo pomocne okazały się ich nowe wałki- z bohaterami ich ulubionej bajki- Star Wars. Wiecie- takie chłopięce :) No i przyznam, że spod owych wałków nie wychodzą zwykłe ciasteczka- one są kosmiczne! Serio! Wspólna praca z dziećmi to mnóstwo śmiechu, zabawy a przy okazji rozwój motoryczny. Dziecko czuje się potrzebne, niezastąpione, a efekty pracy niezwykle go cieszą. Ponadto- samodzielnie upieczone ciasteczka i to w dodatku kosmiczne ciasteczka smakują o niebo lepiej! 











Te i inne patery i wałki, jak i inne personalizowane gadżety i do kuchni i do domu, znajdziecie w sklepie MyGiftDNA.

Patera: TUTAJ
Wałki: TUTAJ


Wpis powstał przy współpracy z MyGiftDNA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger