23:01

O czym marzy kura domowa?

Ostatnio doszłam do wniosku, że stałam się stracona dla świata jako kobieta...
Nie marzę o nowych kosmetykach, ubraniach, biżuterii.. Owszem kupuję je sobie, gdy jest taka potrzeba, ale chyba nie potrafiłabym wydać kilku stówek na pierdoły, nawet jakbym miała taką możliwość. Wolałabym to wydać na dzieci czy na dom.
Zdarzy mi się czasem westchnąć na widok jakiejś sukienki czy butów, wzdycham z zazdrością na widok kobiet zajmujących fotele fryzjerskie, gdy ja mam do załatwienie milion pięćset sto dziewięćset spraw do załatwienia na mieście w ciągu godziny, ale... zauważyłam, że coraz częściej robię maślane oczy do pralki czy lodówki...

Wczoraj w jakiejś gazecie widziałam krzyżówkę, gdzie nagrodą była śliczna czarniutka pralka... Mówię Wam, cudo! Wzdycham też do kolorowych kubków czy bielutkich kwadratowych talerzy. Kiedy jedni cieszą się z kosmetycznych zakupów ja humor poprawiam sobie kupnem dzbanka, któregoś już w ciągu kilku miesięcy, czy nowej pościeli w wiosennych barwach... Tak samo z wszystkim- bardziej cieszą mnie nowe sprzęty do domu czy coś dla dzieci niż moje zakupy.
Oczywiście nie popadam w skrajność, ale jak tak dalej pójdzie, to na urodziny zażyczę sobie komplet noży kuchennych... Hmm... w sumie to nie taki głupi pomysł...
Bo w sumie... Po co mi dziesięć sukienek w szafie, czy piętnaście par dżinsów, skoro ja i tak nigdzie nie chodzę. A taka nowa lodóweczka, zmywareczka, czarniutka ja noc... Bajki można pisać...
Siedzę i myślę, co ze mnie za kobieta skoro lodówka jest ważniejsza od sukienki. Stwierdzam, ze się starzeję, bo jeszcze 2 lata i wyskoczy ta trójka z przodu, doła lekkiego łapię... a potem rozmawiam z koleżanką na czacie- ucieszonej, bo kupiła sobie nowe garnki... Ufff, nie jestem sama- kury domowe tak mają :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger