14:24

L. Artel "Foka"

Akcja „Foki” rozpoczyna się 31 sierpnia 1939 r., czyli w przededniu II wojny światowej. Polska armia przeczuwała napaść ze strony Niemiec, wiedziała, że nastąpi to w przeciągu kilku- kilkunastu godzin. Do gabinetu szefa broni podwodnej wchodzi młody porucznik marynarki. W czarnej aktówce przynosi ważne dla armii projekty. Niestety, przez wzgląd na mobilizację projekt musi zostać odłożony w czasie...

Następnie przenosimy się marca 1945 r., czyli końcówki wojny... Korvettenkapitan Krieger otrzymał rozkaz ewakuacji do Kilonii, swojego rodzinnego miasta. Miał za zadanie wyprowadzić z portu torpedowiec i dopłynąć nim do swojego kraju. Z pozoru prosta akcja okazuje się niezwykle trudna a łódź została ostrzelana...

Ostateczna akcja powieści toczy się w pierwszej połowie lat 80. XX wieku. Spotyka się ze sobą dwóch funkcjonariuszy SB- pułkownik Kowalik i major Szczepański. Szczepański przekazuje Kowalikowi informację o podejrzanym przedsięwzięciu Rosjan, którzy kombinowali coś przy platformie wiertniczej. Poprosił przyjaciela o oddelegowanie kogoś zaufanego, kto podjąłby się sprawdzeniu o co chodzi Rosjanom... Tym sposobem trafiamy do Piotra Krasnowskiego, byłego członka SB, który po wypadku i śmierci żony i synka odszedł ze służby. Traumę po staracie bliskich zabijał alkoholem. Mężczyzna nie miał nic do stracenia i podjął się ryzykownej walce z KGB...

Aby rozwikłać zagadkę trafił do Ewy Igłowicz, atrakcyjnej dwudziestoośmiolatki, żony aktywnego opozycjonisty... Kobieta wywarła na Piotrze tak silne wrażenie, że zaufał jej i opowiedział o całej sprawie... Razem postanowili wytropić, jaką tajemnicę skrywają Rosjanie.... Czy im się uda? I jaki ma to związek z wydarzeniami sprzed lat?

Książka Ludwika Artela z początku wydawała się nudną opowieścią z czasów wojny. Do czasu, gdy wkroczyłam w komunistyczne lata 80. Akcja nabrała rozpędu, a ja nie mogłam się oderwać od lektury. Autor z prawdziwymi detalami opisał tajniki ówczesnej konspiracji. Próby rozwiązania przez bohaterów zagadki były dla mnie niezwykle emocjonujące, opis sytuacji był wartki i powodował przyśpieszone bicie serca. Bałam się, czy bohaterowie podołają zadaniu i czy mimo powodzenia akcji nie czyha na nich niebezpieczeństwo... Nie do końca wierzyłam w szczere intencje zleceniodawcy Piotra i jak się okazało miałam rację. Pikanterii akcji dodawały relacje Piotra i Ewy, którzy ewidentnie mieli się ku sobie, a trzeba pamiętać, że kobieta miała męża. Co prawda nie żyli razem, ale jednak...

Czy Ewa i Piotr dowiedzą się nad czym pracuje KGB?
Czy będą razem?
Jaką tajemnicę kryją wydarzenia czasu II wojny światowej?
I jakie intencje ma major Szczepański?

Już wkrótce możecie odpowiedzieć na to pytanie, wgłębiając się w lekturę powieści Ludwika Artela „Foka” już wkrótce.

Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za przekazanie książki do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger