13:50

Najwiekszy błąd mojego życia...

Błędów popełniłam w życiu wiele, jak chyba każdy z nas, jednak tylko jeden się za mną ciągnie i utrudnia życie....
Przerwany kurs na prawo jazdy... I to zaraz po pierwszej jeździe!
Bałam się jeździć i pewnie to, że nie było takiego ciśnienia, by to prawko robić sprawiło, że nie walczyłam ze strachem...
Teraz żałuję za każdym razem, gdy muszę prosić Jędrka by mnie gdzieś zawiózł i brać ze sobą dzieciaki albo, gdy chcę gdzieś jechać a on nie pojedzie, bo wypił piwo...
Do lekarza z dziećmi musi mnie wozić, na zakupy razem też, wszędzie musi wozić...

Teraz, gdy mam parcie, motywację i siłę do tego, by wziąć się za siebie, przezwyciężyć lęki i zdać to cholerne prawko, to brak albo czasu albo kasy... Ale nie ma bata i na wiosnę muszę iść na to prawko... Przecież obiecałam sobie, że za rok biorę się za siebie w sensie edukacyjnym... :)

Hmm... Ciekawe, czy jakbym miała prawko, to musiałabym mieć jakiś identyfikator na samochód (https://www.autoid.pl/rozwiazania/automatyzacja-w-procesach-produkcyjnych/34-rozliczanie-produkcji-optymalizacja-produkcji-rozliczania-zlecen-produkcyjnych), który informowałby innych, że za kierownicą tego samochodu siedzi początkujący kierowca- w sensie, że lepiej uciekać, bo Monika jedzie...

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku

5 komentarzy:

  1. Ja mam prawo jazdy, ale rzadko sama jeżdżę, nie lubię itp. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam prawko i świeżo po zdaniu go bałam się jeździć. Teraz jest znacznie lepiej, choć i tak sama nie wybieram się na długie trasy.

    OdpowiedzUsuń
  3. prawko to bardzo przydatna umiejętność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale prawdziwej jazdy uczymy się dopiero po odebraniu dokumentu jak sami wsiadamy za kierownicę :)

      Usuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger