11:15

Szał noworodkowych, niepotrzebnych zakupów vol.1

Każda z nas, no dobra większość, na wieść o ciąży zaczyna kompletować wyprawkę. Nie ważne czy to ciąża pierwsza, druga, czy dziesiąta- uwielbiamy takie dzidziusiowe zakupy... Kupujemy wszystko, co nam się spodoba (przynajmniej ja tak mam). Nie ważne, że masz w szafie 100 sztuk body, znajdzie się też miejsce na 101. Co z tego, ze masz kocyk po starszym dziecku, skoro ten jest śliczny...

Przykładów jest wiele, po kilku dniach, tygodniach, miesiącach spędzonych z noworodkiem, widzimy ile kasy wywaliliśmy w błoto.
Tak też w moim przypadku... Kupiłam kilka rzeczy, które średnio mi się przydają- i co z tego, że Jasiek jest trzecim dzieckiem i powinnam być doświadczona w takich zakupach...
Powinnam, ale rozum, rozumem, a jak coś mi się spodoba to biorę ;)
Dziś o ciuchach. Robiłam własnie porządki w Jaśkowych ciuchach.
To, co tu widzicie to są ciuszki w rozmiarze 56- 62!!

Większość z tych ciuchów była praktycznie nieużywana! Zawsze brałam ciuszki z wierzchu, po wypraniu składałam je spowrotem na kupkę, w rezultacie nigdy nie doszłam do tych ciuszków na samym dole.
Fakt, miałam sporo ciuszków z Marcina i Filipa, ale sporo też kupiłam.
Wiem, głupota!
Nauczona doświadczeniem, dam radę przyszłym mamom, jeśli szykujecie wyprawkę, to :
Po 10 sztuk body, śpiochów ew. półśpiochów;
3 pajacyki;
z 2 kaftaniki ( ja nie używałam wcale);
2 czapeczki po kapieli.;
Jakieś spodnie, bluzy- to się przyda, ale wierzcie, że takie malusie dzidzi męczy się w koszuli z kołnierzykiem i dżinsach!
skarpeteczki, niedrapki.
Chyba tylko :)
Dla dziewczynki jakąś tuniczkę, legginsy, sukieneczkę od święta...
Niedużo, no, chyba, że prać będziecie raz w miesiącu, to wtedy faktycznie ciuszków trzeba więcej :)

Przypominam o trwającym rozdaniu:

klik
Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub wariatów na Facebooku PODPIS

16 komentarzy:

  1. oj ja tez mam jeszcze wiele ciuszków nie używanych wcale

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie mam dzidziusia i nie miałam więc przydatna porada, ale ja jak widzę te słodkie ubranka to i tak się na pewno na nie rzucę jak hiena i będę kupować kupować kupować jak kiedyś przyjdzie mi mieć swoje dziecko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość osób kupuje zbyt dużo i potem nie zdąży nawet choćby raz założyć i dziecko wyrasta...

    OdpowiedzUsuń
  4. sporo, myślę, że jak będę w ciąży szał na kupowanie maleńkich ciuszków i mnie dopadnie. wiadomo, że nie wszystko się przyda,

    OdpowiedzUsuń
  5. tez nie uzywalam kaftanikow, ale ja kupilam mniej i to w ciucholandzie :) teraaz mysle ze kupilabym nieco łatwiejsze w zakladaniu rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja na szczęście się opanowałam i może tylko 2-3 rzeczy nie zdążyłam juniorowi ubrać. Teraz mi trochę ciężej przechodzić koło sklepów z ubrankami, ale on rośnie już wolniej, to czasami pozwalam sobie na szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na moim strychu leży już 20 kartonów ciuchów, a moje dzieci mają dopiero 3,5 i 2,5 roku. Już się boję co będzie w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie mam dzieci a jak wchodzę do H&M to idę prosto na dziecięcy. wszystko bym wykupiła ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiadomo jak to jest przy małych dzieciach - "wszystko okazuje się w praniu" - tzn w trakcie użytkowania, które ma lepszy materiał, które dobrze się zakłada i przede wszystkim w którym dziecku wygodnie. U nas też były nadwyżki ubranek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na szczęście świeżo po praniu układam pod spód. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też miałam szał zakupowy. Wyniosłam dwa pudła ciuszków z pierwszych miesięcy. Teraz już tak nie szaleję, ale idzie wiosna, Filip uczy się chodzić więc będzie kogo stroić;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już przy trzecim nie kupuję nic bo już naprawdę nie mam gdzie upychać a przecież takiemu dziecku nie potrzeba dużo ubranek bo bardzo szybko z nich wyrasta. Naszykowałam cztery szuflady ubrań na ten pierwszy okres a wielu Albertuś nawet nie miał na sobie nim z nich wyrósł. Ale cóż- my mamy już tak mamy:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Skąd ja to znam. Ja trochę i w spadku dostałam, sama kupiłam i część faktycznie nawet nie załozona była

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie wyprawka jeszcze w żuciu nie była potrzebna, jednak teraz wiem, ze zachowanie umiaru to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam 1 dziecko ale zakupy robiłam z głową, z zabawkami trochę przesadzam :D

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger