Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie. Pokaż wszystkie posty
10:04

Czytam sobie...

Czytam sobie...

Dziś wracamy do tematu czytania :) Jakie książki do nauki czytania? Czy tylko Elementarz jest jedynym podstawowym podręcznikiem?

Cóż na rynku jest mnóstwo książek, które ćwiczą czytanie, z jednoczesnym rozwijaniem zainteresowań dziecka. Dziś o jednej z nich..



Marcin bardzo interesuje się naszym krajem, jego historią. Książka „Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim” autorstwa Wojciecha Widłaka nie tylko ćwiczy czytanie, ale przede wszystkim wtapia się w jego zainteresowania. To interesująca książka o Józefie Piłsudskim dla dzieci. Synek poznaje jedną z najwybitniejszych Polskich osobistości nie tylko od strony historycznej, ale i prywatnej, Książka pokazuje, że marszałek Józef Piłsudski był nie tylko wspaniałym żołnierzem, ale i m.in. doskonałym piłkarzem.
Książeczka przybliża dziecku temat utraty niepodległości Polski, a także jej odzyskania. Pokazuje, jak wiele wysiłku i wyrzeczeń kosztowało to ówczesnych ludzi...


Seria Wydawnictwa EGMONT „Czytam sobie” składa się z trzech poziomów. Książeczka, o której dziś piszę należy do poziomu drugiego- składam zdania. Treść składa się z 800 do 900 wyrazów, zawierających 23 podstawowe głoski, jak i głoskę „h”. Ćwiczy też sylabizowanie.


Podstawą płynnego czytania są systematyczne ćwiczenia. Przed nami jeszcze długa droga, dlatego też staram się podtykać Marcinowi książki, które wiem, że go zainteresują i czytanie będzie nie przykrym obowiązkiem a przyjemnością. 

https://egmont.pl/

22:48

Ale auta! Historie samochodowe!

Ale auta! Historie samochodowe!
Dziś pokażę Wam książeczkę, która mnie bardzo zauroczyła, chłopcy zaś się w niej zakochali.
Dlaczego? Bo jest o autach!

„Ale auta! Odjazdowe historie samochodowe”, autorstwa Michała Leśniewskiego to najnowsza pozycja, wydana przez Wydawnictwo Egmont.


Samochody w dzisiejszych czasach to codzienność. Coś normalnego, naturalnego. Moi chłopcy są zdziwieni, że jak byłam w ich wieku, to przejażdżka autem było jak święto. Są też zdziwieni tym, że nie było zbytniej różnorodności samochodów na ulicy. Była syrenka, trabant, maluch i fiat.


Gdy po raz pierwszy zobaczyłam książkę „Ale auta!...” wiedziałam, że będzie hitem. I nie myliłam się. Książka przedstawia historię samochodów począwszy od pojazdu Josepha Cugnota, jeżdżacego 4 km/h, przez małą siódemkę i dużego fiata po współczesne najszybsze bolidy. Poznajemy też modę automobilową i części aut. Autor przytacza zabawne historie i groźne przygody twórców danych aut. Wszystko to jest świetnie, wyczerpująco opisane i okraszone pięknymi ilustracjami, autorstwa Michała Leśniewskiego. Z ręką na sercu mogę polecić każdemu miłośnikowi aut, powiedziałabym nawet, że to pozycja niezbędna dla każdego samochodomaniaka. 





Książka jest naprawdę pięknie wydana i nie skłamię, jeśli powiem, że to jedna z naprawdę pięknych książek. Gruba oprawa, strony z pięknego papieru czy ilustracje. To wszystko sprawia, że po książkę chce się sięgnąć w ciemno. I na pewno się nie zawiedziemy. Chciałabym powiedzieć, że ta książka znalazła u nas stałe miejsce w biblioteczce. Niestety nie chcę skłamać. Ona nie ma swojego miejsca, bo wielokrotnie w ciągu dnia jest w rączkach moich chłopców, oglądana, komentowana i przekładana w coraz to inne miejsce, by po chwili znów znaleźć się w czyichś łapkach.


Moje to!!!
Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger