09:57

Nowości książkowe Egmont pod choinkę

Już niedługo Mikołajki, Gwiazdka... Czas prezentów i obdarowywania innych. Muszę Wam powiedzieć, że żaden porządny Mikołaj czy też Gwiazdor nie powinien przynosić prezentu, w którym nie byłoby książki! To istna konieczność- książki poszerzają horyzonty, trenują wyobraźnię. A ich różnorodność sprawi, że każdy dobierze coś do swoich zainteresowań.

Dziś mam dla Was propozycje książek Wydawnictwa Egmont dla dzieci. Wśród tej listy znajdziecie pozycje dla dużego i małego, dziewczynki i chłopca. Koniecznie musicie o nich wspomnieć w liście do świętego Mikołaja!

Barbie. Która z nas jej nie kochała? 25 lat temu była moim marzeniem. Właśnie powstała kolejna seria książeczek z przygodami tejże damy. „Barbie. Możesz być dżokejką” oraz „Barbie. Możesz być łyżwiarką” to pozycje, które miałam przyjemność mieć w ręce. Książki są kolorowe, z pięknymi ilustracjami. Gruba oprawa oraz strony z wysokiej jakości papieru sprawiają, że mogą być idelnym prezentem. Może się komuś wydawać, że to kolejne książki, których na regałach pełno... Nic z tych rzeczy! Książeczki te niosą z sobą przesłanie... 


Barbie. Możesz być dżokejką” to opowiastka o tym, jak bardzo Barbie chciałaby wziąć udział w zawodach jeździeckich, jednak się boi.



Z jednej strony marzy, by dorównać swojej idolce Mandy,m z drugiej jednak- strach przed upadkiem powstrzymuje ją przed tym. Aby osiągnąć cel musi nie tylko pokonać swój strach, ale i nauczyć się pokory. Tylko jak to zrobić? 



Książeczka nie tylko bawi, ale i uczy. Opowiastka ta uświadamia małym czytelnikom, że nie wszystko przychodzi łatwo, czasem trzeba uwierzyć w siebie, ale i nauczyć się, że nie zawsze będziemy najlepsi.

Bohaterka książki „Barbie. Możesz być łyżwiarką” ma spore szanse być świetną łyżwiarką figurową. 


Jednak by do tego dojść, czeka ją mnóstwo ciężkiej pracy. Czy uda jej się spełnić to marzenie? Opowiadanie uświadamia czytelnikom, że zawsze warto walczyć o marzenia i pracować na sukces. Wysiłki i praca na pewno zostaną wynagrodzone sukcesem.


Seria książeczek „Barbie, możesz być...” ukazuję idolkę wielu dziewczynek w różnych rolach. Wszystkie historie łączy jedno- opowiastki udowadniają, że można być kim się chce i zawsze warto dążyć do spełnienia swoich marzeń.

Znacie Basię? Ja dużo o niej słyszałam, jednak po raz pierwszy z jej przygodami zapoznałam się całkiem niedawno. I przyznam, że historia mnie bardzo urzekła.



Chciałabym przy okazji obalić podstawowy mit- książeczki z serii „Basia” nie są przeznaczone jedynie dla dziewczynek. Mój rezolutny czterolatek wsłuchiwał się w czytankę z niemałym zainteresowaniem! „Wielka księga przygód. Basia 4” autorstwa Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak to zbiór przygód i perypetii rezolutnej dziewczynki Basi i jej rodzinki.


Poznajemy tu typowe sytuacje rodzinne, problem i radości przeciętnej rodziny. Muszę się Wam przyznać, że czytając książeczkę Jasiowi, chłonęłam każe słowo, zdanie z niemałą ciekawością. Patrząc z perspektywy rodzica można też wielu rzeczy się nauczyć, wiele uświadomić, ale także przekonać się, że moje niektóre metody wychowawcze są słuszne i np. wycieczka do lasu jest dla dziecka wielką przygodą a nie tylko zwykłym nudnym spacerem. 
 


Tekst jest pisany z wielkim humorem i wielokrotnie doprowadzał nas do śmiechu. Lekkie pióro autorek jest warte Nobla. Historie są na tyle krótkie, by nie zanudzić, z natury niecierpliwego młodego czytelnika. A piękne ilustracje są przerywnikiem w czytaniu, podczas których dziecko może wspiąć się na wyżyny swojej wyobraźni.

Podobno w każdym z nas jest coś z dziecka... Tak uważam i będę się tego trzymać za każdym razem, gdy sięgnę po książkę z gatunku „dla dzieci”. „Roszpunka izaginiona laguna” autorstwa Leili Howland to piękna, aczkolwiek owiana tajemnicą opowieść o przygodach Roszpunki. 


Nasza bohaterka pewnego razu znajduje w bibliotece tajemniczą książkę. Z pozoru zwykły, zakurzony tomik wierszy ukrywa rozwiązanie największej zagadki królestwa. Roszpunka nie jest tego świadoma. Historię korony przedstawia jej dopiero Kasandra- córka kapitana straży i mistrzyni szpady. Roszpunka, która spędziła sporo czasu na wieży w samotności nie do końca zna życie i często pakuje się w kłopoty... Tak będzie i tym razem- ciekawość świata powiedzie Roszpunkę za Kasandrą, która postanawia ruszyć za wskazówkami, zawartymi w tomiku poezji. Kasandra początkowo nie wie, że księżniczka idzie jej tropem. Co z tego wyniknie? Wielka przygoda czy czające się niebezpieczeństwo? Przyjaźń czy nienawiść? Czy dziewczyny ostatecznie rozwiążą tajemnicę Królestwa?


Książka Leili Howland jest niezwykle pasjonująca. Z jednej strony książka dla dziewczynek, z drugiej- pełna przygód i wrażeń. Autorka w niesamowity sposób potrafi przenieść czytelnika w świat baśni, opowieść jest niezwykle emocjonująca i trzymająca w napięciu. Czyta się ją szybko, bo potrafi zaciekawić. Wiem, że trafi w serce niejednej dziewczynki. A zakończenie? Cóż, jak to w bajkach bywa...

Przyszedł czas na pozycje dla chłopców. „Złota księga bajek. Przygody Boba Budowniczego” to kolejna książeczka z tej serii, którą mamy. Chłopcy bardzo lubią zarówno „Auta”, „Samoloty”, jak i „Maszę”, zatem wiedziałam, że przygody budowniczego, którego kochają dzieci na całym świecie przypadną im do gustu. 


Boba Budowniczego znają wszyscy. Nawet ja pamiętam z dzieciństwa słynne „Damy radę? Tak, damy radę!”

Książeczka składa się z 14 krótkich historyjek z przygód Boba i jego ekipy. Historie znane są już z telewizyjnej wersji bajki. Przypomnienie ich sobie przed snem jest fajną sprawą. Każda opowiastka jest napisana bardzo ciekawie- każde kolejne zdanie wzbudza ciekawość czytelnika bądź słuchacza, który jest zainteresowany zakończeniem przygody. Ważnym elementem książeczki są ilustracje, wiernie odwzorowujące postacie z telewizora. 




Książka jest pięknie wydana. Gruba oprawa, eleganckie i szyte strony i złocony tytuł. Idealnie nadaje się na prezent!
Cała seria „Złotej Księgi Bajek” jest naprawdę doskonałym pomysłem. Dzieci wsiąkają w pisane literą przygody znanych im już bohaterów telewizyjnych bajek.

Ostatnią pozycją jest książka, którą polubił Marcin. „Sylaboratorium czyli leksykon młodego erudyty”. On jest takim trochę erudytą, więc pozycja idealna dla niego.


Krążą pogłoski, że władamy najtrudniejszym językiem na świecie. Ja bym się do końca z tym nie zgadzała, bo chiński chyba jest jednak trudniejszy, aczkolwiek przyznać muszę, że mamy w zasobie kilka słów, które ciężko jest wymówić i trochę takich, o których istnieniu przeciętny Kowalski nawet nie wie. „Sylaboratorium” jest pracą zbiorową, znajdziemy tam opowiadania następujących autorów: Agnieszki Frączek, Emilii Kiereś, Justyny Bednarek, Mikołaja Golachowskiego, Wojciecha Widłaka, Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Ewy Nowak, Zuzanny Orlińskiej, Zofii Staneckiej i Marcina Wichy. Wstęp poczynił Jerzy Bralczyk.



Skąd tytuł? Zapewne od połączenie dwóch słów- sylaba i laboratorium. Książka ta jest swoistym laboratorium języka polskiego. Przedstawia takie słowa jak m.in. capstrzyk, hołubiec, landszaft czy giezło. Każde zagadnienie jest wyjaśniona i dopisana jest do tego historyjka. A słowa w tej historyjce są takie, że czasem można sobie język połamać.
Gdy wracam wspomnieniami kilkadziesiąt lat wstecz przypominam sobie moją babcię, która czasem posługiwała się słowami, o których nie miałam pojęcia o ich znaczeniu. Czasem mnie to bawiło, czasem denerwowało. I gdy przejrzałam tą książkę pomyślałam, że wielką szkodą jest to, że podobna nie wpadła mi w ręce w dzieciństwie. Dlatego uważam, że może stać się ona taką bramą ze świata mowy młodych i starych. Młodsi szybciej zrozumieją czasem już archaiczne słowa i znaczenia...
Piękne są też ilustracje w wykonaniu Pawła Pawlaka. Książka należy do serii Egmont ART. I tak- ilustracje, ale też całokształt wydania sprawiają, że jest bardzo art.

Czy wpadła Wam w oko jakaś pozycja? Jakie książki znajdą się u Was pod choinką?

https://egmont.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger