10:13

Nie pytaj, co bym zrobiła...

Nie pytaj mnie, co bym zrobiła, gdyby okazało się, że jestem w ciąży i zagraża ona mojemu życiu... Nie pytaj, czy skazałabym trójkę moich małych chłopców i to nowonarodzone na sieroctwo, życie bez matki... Nie pytaj mnie, bo nie wiem...
Nie pytaj mnie, czy zdecydowałabym się urodzić dziecko, które prawdopodobnie nie przeżyje miesiąca, bądź jego życie to będzie jeden wielki ból i cierpienie... Nie pytaj mnie, bo nie wiem...

Nie pytaj mnie, co bym zrobiła, gdybym została zgwałcona i w wyniku tego poczęte zostało dziecko... Nie pytaj mnie, bo nie wiem...

Nie pytaj mnie, co bym zrobiła, gdybym miała 12 lat i zaszła w ciążę z 28- letnim mężczyzną. Nie pytaj mnie, bo nie wiem...

Nie pytaj mnie, czy zdecydowałabym się urodzić dziecko ze związku kazirodczego... Nie wiem. Naprawdę nie wiem...

Wiem jedno- chcę mieć wybór...

Chcę sama zdecydować, czy moje dzieci będą w stanie wychować się bez matki, czy mój mąż dałby sobie radę z nimi i nowonarodzonym maleństwem.

Chcę sama zdecydować, czy jestem w stanie patrzeć na cierpienie dziecka z poważną wadą a potem na jego śmierć... Najczęściej w katuszach... Czy dałabym radę w opiece nad nim, nie zaniedbując starszych dzieci... Czy ostatecznie nie wytrzymałabym psychicznie i oddała moje dziecko do domu opieki, zabierając mu poczucie bezpieczeństwa i skazując na łaskę obcych?

Chcę sama zdecydować, czy zachodząc w ciążę z gwałtu dam radę psychicznie wytrzymać traumę po tym wydarzeniu i nosić dziecko oprawcy?

Chcę sama zdecydować, bo nie wiem co bym zrobiła, będąc pod ścianą. Naprawdę nie wiem. Każdy z nas może teoretryzować, ale jak dojdzie do takiej sytuacji ciężko jest podjąć jakąkolwiek decyzję... Nie róbmy z matek potworów, bo bywa i tak, że kobiety usuwają najbardziej wyczekiwane ciąże, bo dowiadują się, że umrą przy porodzie... To jest dla nich cios, a społeczeństwo dokłada swoje!

Ludzie! Decydujmy sami za siebie, zajmijmy się swoimi sumieniami, nie zaglądajmy w sumienia innych... Nie popieram aborcji z powodu wpadki, robienia kariery itp. Nawet nie popieram aborcji, bo dziecko ma mieć lekkie wady rozwojowe, z którymi da się pracować, które nie zagrażają jego życiu i nie będą sprawiały bólu... Jednak czasem są sytuacje, że matka musi podjąć decyzję, które zło jest gorsze! Czyje życie ochronić. Czy myślicie, że to jest łatwe?

Prezydentowa Maria Kaczyńska sprzeciwiła się projektowi takich zmian, które planowane były już kilka lat temu. I za to jest jej wdzięczna masa kobiet. Teraz chcą nam zabrać prawo do decydowania o sobie, chcą nakazać heroiczną śmierć matki przy porodzie dla dobra dziecka, rodzenie dzieci z bardzo poważnymi wadami- dla dobra dziecka, rodzenie dzieci przez dzieci, rodzenie dzieci z gwałtów i związków kazirodczych- dla dobra dziecka... A gdzie jest dobro matki, kobiety?

Nie jestem zwolenniczką aborcji, nie jestem jej przeciwniczką w wyjątkowych sytuacjach. Nie wiem, co ja bym zrobiła w sytuacji, gdy musiałabym wybierać. Dlatego nie wiem, skąd inni wiedzą, co jest dla mnie dobre i mojego dziecka...

Wiem jedno- chciałabym mieć wybór, tak by wybrać w zgodzie ze SWOIM sumieniem. Bo tylko i wyłącznie ja będę sądzona w niebie za swoje czyny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger