13:49

Czy jesteś cyfrowym rodzicem?

Świat pędzi naprzód, pojawiają się co rusz nowe technologie i sprzęty. I oczywiście- tak jak z wszystkim niesie to swoje plusy i minusy. Mimo napływających ciągle nowinek technicznych nie powinniśmy całkowicie się na nie zamykać, z góry zakładając, że „to jest złe i już”.
Yalda T. Uhls w swojej książce „Cyfrowi Rodzice. Dzieci w sieci. Jak być czujnym, a nie przeczulonym”, wydana przez Wydawnictwo IUVI, wyjaśnia nam, jak z głową korzystać z technologii.

Niejednokrotnie Wam pisałam, że nie dopuszczałam starszaków do komputera za dużo. Uważałam, że mają na to czas i wolałam, by te wolne chwile spędzali z książka, kolorowanką czy puzzlami a nie wlepieni w monitor komputera. Cóż, pewnego dnia, ktoś mi zasugerował, że powinnam im pozwolić grać... Nie dużo, ale tak, by nie odstawali od swoich rówieśników. Marcin miał prawie 6 lat, jak pierwszy raz zagrał w grę komputerową, Filip 4,5. Wszystko z głową i w określonym czasie. Jakież było moje przerażenie, gdy wówczas 2- letni Jan migiem załapał tajniki komputera! Kurcze! Takie dziecko powinno klocki układać, a nie na komputerze śmigać! Na chwilę obecną ma on 2,5 roku, potrafi włączyć komputer, potem internet i w zależności od chęci odpalić bajkę na youtube bądź włączyć gry komputerowe... Szok? Dla mnie ogromny! I dla znajomych, rodziny również! Gdy widzą, jak śmiga na laptopie nie mogą z szoku wyjść! I co jeszcze? Ciężko było go od komputera odciągnąć- gdyby mógł pewnie siedział by cały dzień! Gdy mijało jego 15 minut i mama wyłączała komputer był wrzask, płacz, jakbym go lała pasem... Na szczęście z czasem ten zapał ostygł... Co prawda pewnie nadal siedziałby godzinami przed komputerem, ale już doszliśmy do tego etapu, że jak mama przychodzi każe wyłączać, to Jan wyłącza.
Przyznam, że książka Pani Uhls bardzo pomogła mi w zrozumieniu dzieci. Wiem już, że nie mogę zamykać przed nimi nowoczesnych technologii, bo oni przed tym nie uciekną. Prędzej czy później będą musieli się z tym zetknąć a moją rolą jest jak najbardziej im to ułatwić! Poradnik zawiera wiele wskazówek, co robić w danych sytuacjach, czym powinniśmy się martwić, a co jest normalne. Autorka posługuje się licznymi anegdotami i przykładami. Daje też czytelnikowi konkretne wskazówki, co robić w danych sytuacjach. Jej motto to „By stać się rodzicem czujnym, a nie przeczulonym”.
Jesteśmy cyfrowymi rodzicami i pora się z tym pogodzić. Przyszło nam żyć w takich czasach, że dzieci szybciej uczą się obsługi komputera, telefonu czy tabletu niż pisania literek. Jeśli czujemy się zagubieni w gąszczy nowinek technicznych, boimy się o dzieci w sieci, to ta lektura powinna być obowiązkowa! Powinni ją nakazać kupować razem z wyprawką :))) Na chwilę obecną kupić ją można TUTAJ.

Dziękuję Wydawnictwu IUVI za przekazanie książki do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger