14:44

Monika! Nie bądź tchórzem!

Większość z Was pewnie wie, że lubię pisać bajki. Większość do szuflady, ale jest jedna, z którą postanowiłam zaryzykować. „Ludwik w krainie Gęboludów”. Pierwszym moim krokiem było rozesłanie tekstu do wydawnictw. Dokładnie do pięciu chyba. Odpisało jedno.
Okazało się, że wydadzą bajkę, ale musiałabym pokryć część kosztów, związanych z wydaniem.
Kwota ta to dla mnie kosmos. Cóż, na chwilę zapomniałam o marzeniach, skupiłam się na innych akcjach i rzeczach. Do czasu...

W zeszłym tygodniu napisałam do kilku lokalnych mediów z prośbą o sponsorowanie książki. Póki co odpisała pani z naszej lokalnej gazety. Zaproponowała spotkanie i napisanie artykułu na mój temat, co mogłoby pomóc w pozyskaniu środków na wydanie „Ludwika”.

I właśnie wtedy obleciał mnie tchórz. 

CO LUDZIE POWIEDZĄ??

Cóż... Jestem pyskata, niczego się nie boję... Niczego oprócz tego. Nie mogłam sobie wyobrazić siebie w gazecie. W gazecie, którą czyta moja rodzina, znajomi, cały powiat. Nie mogłam sobie wyobrazić tego gadania za plecami. Ja? Monika tematem nr 1 plotek we wsi i w okolicy. Kurczę, czy się da to przeżyć? A może zamelinować się w domu i nie wychodzić?

Miotałam się kilka dni, mimo że większość z Was i osobiście, i na facebooku radziło, bym zawalczyła o marzenia.

I dopiero dziś podjęłam decyzję....

Zgodzę się... Czy to powód do wstydu, że mam pasję? Że nie siedzę w domu jak inni rozwijając się jedynie przy garach? Czy to powód do wstydu, że chcę zostawić moim dzieciom coś więcej niż tylko pamięć po mnie? Cholera, czy to powód do wstydu, że mam marzenie i śmiem o nie walczyć?

Wiem, że za kilka tygodni będę znosić nachalny wzrok innych. Wiem, że będą szepty za moimi plecami. Może ktoś powie, że się wygłupiam, ośmieszam. Na pewno ktoś się znajdzie.

Tylko niech wtedy prosto w oczy mi to powie. Niech pochwali się swoimi osiągnięciami. Niech pochwali się, co robi, by jego życie było lepsze.

Nie chcę wiecznie być tylko mamą, żoną. Chcę się realizować. Siedzenie w domu to nie jest szczyt moich marzeń i aspiracji. Czy dla kilku dni masowego zainteresowania moją osobą, być może drwin i kąśliwych komentarzy mam rezygnować z tak ważnego aspektu w moim życiu?

I jeszcze jedno. Nie chcę wydać bajki dla pieniędzy, które i tak pewnie będą znikome. Chcę je wydać dla nazwiska na okładce. To będzie dla mnie największa nagroda, sukces o jakim nigdy nie marzyłam... Chciałabym zobaczyć moją książeczkę na półkach księgarni. To jest moja meta na mapie marzeń...

Będziecie ze mną?

A jeśli już jesteśmy w temacie książek, to polecam Wam antykwariat i księgarnię internetową http://tezeusz.pl/ gdzie można znaleźć mnóstwo książek, z każdej dziedziny, również tych dla dzieci. Można wybierać między książką używaną a darmową. Wysyłka do wszystkich krajów świata. Może kiedyś znajdziecie tam też moją?

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku

9 komentarzy:

  1. Nie rozumiem Twojego podejścia, taka szansa, wyróżnienie, powinnaś się cieszyć i być z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super ... jestem dumna z Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd to kraść, a nie bajki pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wstyd to kraść, a nie bajki pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! mam nadzieję, że dopniesz swego i już niebawem Twoja książeczka zagości w księgarniach i w wielu domach gdzie wspólne czytanie ( choć nie koniecznie wspólne) to niezła gratka! Sama również uważam, że należy robić coś, cokolwiek by to miało być ( robisz na drutach ? świetnie! możesz zrobić super sweter i się pochwalić:0 piszesz? jeszcze lepiej! napisz i niech świat się o tym dowie...każda rzecz jest dobra, bo pozwala realizować nam siebie i nawet jeśli "tylko siedzimy w domu" to nasza pasja / zainteresowania mogą przerodzić się w świetną inicjatywę a może nawet pomysł na biznes? kto wie... powodzenia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Walcz o marzenia! Zrób to, bo co Ci szkodzi! Trzymam kciuki :) I może pomyśl o jakimś serwisie crowdfundingowym, np. wspieram.to? Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przejmuj się ludźmi, bo Oni gadali, gadają i gadać będą, a Ty dąż do realizacji swoich marzeń! :)
    Daj znać jak Ci się uda, chętnie zamówię książkę dla córki i siostrzeńca :*

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger