15:16

Co na chorobę dziecka? Dr Facebook!

Wraz z rozwojem technologii, zasięgiem internetu obserwuję upadek zdolności myślenia niektórych rodziców. Momentami zastanawiam się, jakim cudem nas wychowali nasi rodzice, skoro nie mieli internetu i Facebooka!
Źródło: http://www.tekdozdijital.com/galata-kulesi-pembe-oluyor.html

Niemal codziennie natykam się na posty typu” Co na gorączkę”, „co na kaszel”, „dziecko ma 40 stopni gorączki, co robić?”...
Hmm, osobiście, jak moje dziecko ma wysoką gorączkę, to siedzę przy nim, robię mu okłady, podaję syropek, a jak już jest bardzo wysoka temperatura to pakuję się i uciekam do lekarza. Nawet w sobotę, czy niedzielę, do oddalonego o prawie 30 km miasta, gdzie jest dyżur całodobowy! Nie pytam się, co robić, tylko działam!
Tak samo wiem, co na kaszel- najczęściej lekarz, wiem, co na gorączkę.

A już najbardziej rozwalają mnie pytania typu „czy jest w grupie pediatra”. Kurcze blade! W takich chwilach zastanawiam się, czemu jeszcze nikt nie wpadł na pomysł otworzenia przychodni online! Pomyślcie, jakie to byłoby fajne! Wchodzisz na czat z lekarzem, opisujesz objawy dziecka, lekarz wypisuje receptę i wysyła Ci mailem... Arkadia, nie?

Niektórzy powinni wbić sobie do głowy jedno- każde dziecko, każdy człowiek jest inny. Inaczej przechodzą choroby. To, co u jednego jest objawem zapalenia oskrzeli, u innego- zapalenia płuc!

Denerwują mnie również zdjęcia dzieci z wysypką, ukąszeniem, zaczerwienieniem. I to pytanie- CO TO? Aż ciśnie się na usta słowo na „g”! Ta idź mamusiu do lekarza, niech on to obejrzy, a nie zdjęcia robisz, w dodatku telefonem, gdzie jest ono niewyraźne!

Albo nowość- prześwietlone oczy dzieci! Czy to już rak? I tysiąc pincset bab na forum ma to stwierdzić. Z czego na szczęście większość jest na tyle rozsądna, że wysyła do lekarza. Ale też znajdzie się jedna co stwierdzi, „że ona z każdą pierdołą do lekarza nie leciała i jakoś nic dzieciom nie jest”.

Owszem, są sytuacje, gdy zdiagnozowano już chorobę i rodzic chciałby porady, zapytać innego rodzica, który już to przerabiał i to jest ok. Ale na Boga! Nie róbcie z internetu przychodni, a z obcych ludzi lekarzy, którym warto wierzyć! Nie bez przyczyny tylko lekarze mogą leczyć, a nie pani Ania z grupy jakiejśtam!

Czy nasze matki jak chorowaliśmy latały po całej wsi, czy całym bloku i pytały się obcych ludzi, co robić, bo dziecko się źle czuje? Nie! Bo one wiedziały!

Dlatego na koniec... Niepokoi Cię coś w zdrowiu Twojego dziecka? Nie włączaj komputera, nie odpalaj Facebooka i nie pytaj się obcych ludzi. Przytul dziecko, ubierz go i idźcie do lekarza!
http://fluimucil.pl/

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku

7 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod postem. Moim zdaniem każdy rodzić najlepiej wie czy jego dziecko potrzebuje już pomocy lekarza, czy jeszcze można się wstrzymać. Powtarzam LEKARZA, a nie innych bab z forum...

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahaah ostatnio o tym samym myślałam ;D Znajoma dodała mnie do jakichś kilku grup z mamuśkami i często widzę właśnie podobne posty z takimi pytaniami :D Mnie to raczej irytuje jak te wszystkie mamy się wypowiadają i wiedzą niby wszystko najlepiej, dlatego ja się na tych grupach nie udzielam nawet, bo by mnie chyba coś trafiło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo na grupy, zwłaszcza rodzicielskie trzeba mieć Kochana zdrowie i nerwy :D

      Usuń
    2. I to mnie zaczyna przerażać :D hehehe :D

      Usuń
  3. Amen! Przecież człowiek by umarł na zawał jakby wierzył w to co piszą w necie.... To co dotyka jednego nie znaczy, że spotka drugiego! Ja podaję dziecku sprawdzone leki, które wiem, że jej pomagają i nikogo , poza lekarzem lub farmaceutą, nie pytam o radę! Bo każdemu pomaga coś innego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Za granicą są takie przychodnie, konsultacje online, gdzieś program o tym widziałam :P

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger