11:33

Słowa są ważne...

Pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że zdarza mi się przekląć przy dzieciach i one czasem to łapią? No oczywiście nie tak, że notorycznie przeklinają, po prostu, jak mi się zdarza (już coraz rzadziej) to z 5 minut powtarzają, potem zapominają.
Do czego dążę?
Ano do tego, że oprócz przykładu złego, daję im też dobry przykład, który bardziej wchłaniają, na który są bardziej podatni, co mnie oczywiście cieszy.
Wychodzi na to, że nie jestem jeszcze do końca skończona :D

To, że jak się komuś coś daje trzeba powiedzieć "PROSZĘ" wiedzą już od dawna.
To, że PODZIĘKOWAĆ trzeba też wiedzą.
Z kolei jak ja im za coś dziękuję, to słyszę "NIE MA ZA CO".
Z PRZEPRASZANIEM bywa różnie... Jeśli biegają i przypadkowo się szturchną, czy o mnie się obiją, Jędrka, czy kogoś innego, to słyszymy "PRZEPRASZAM". Jak się pobiją (kurde, mocne słowo) to próżno nadstawiać uszu... Przepraszam nie będzie. Już ich trochę przymuszam, bo biorę jednego czy drugiego, każę ciumać, przepraszać, podać ręce. Ale to wszystko na przymus, moimi rękami :D
Nigdy też, jak idziemy gdzieś i kogoś spotykamy nie mówię "BABA" czy "FACET, CHŁOP", Tylko "Pan, Pani" i tak też nauczeni są moi chłopcy.
Ostatnio zaskoczył mnie Filip. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.
Mieszkamy na wsi. Jak idę do sklepu, na spacer, czy gdziekolwiek, a spotykam kogoś starszego, zawsze mówię "DZIEŃ DOBRY"
Jakieś 2 tygodnie temu szliśmy do sklepu, an przystanku siedziała jakaś pani. Zanim zdążyłam powiedzieć, ubiegł mnie Filip z jego "Den dobry". Byłam w szoku, kobita chyba jeszcze bardziej. Myślałam, że to jednorazowa sytuacja, ale nie. Filip, spotykając kogoś od tego momentu mówi "Dzień dobry", a wychodząc "Do widzenia". Jak przyjeżdżamy do kogoś, to też ledwo wygramota się z auta to krzyczy "Den dobry".
Nie, żebym się chwaliła, ale nie spotkałam tak małego dziecka, które by pozdrawiało ludzi na ulicy. Od Filipa odgapił Marcin. Mówię Wam, mina ludzi- bezcenna- zdziwienie, uśmiech, odpowiedź.
I powiem jeszcze jedno. Niech teściowa gada na mnie, że jestem zła matka, że to, że tamto. To się w tym momencie nie liczy. Moje dzieci takim zachowaniem dają mi najlepsze świadectwo, chociaż tak naprawdę ich tego nie uczyłam, myślałam, ze mają czas. Sami z siebie odgapili.
Ja wiem, że one nie wiedzą, co mówią. Matka tak mówi, to my też. Jednak przyjdzie czas, że zrozumieją.
Źródło

Z innej beczki:
Poszłam z nimi do sklepu. Weszliśmy, Sprzedawca akurat nie stał za ladą. Wchodzi Filip, nie widzi nikogo. Drze się "Panu, panu, gdzie jesteś". Przychodzi Pan, a ten: "HA, znalazłem cię panu"
Albo:
Zawiózł mnie Jędrek do sklepu. Chłopaki pojechali z nami, ale zostali w aucie, ja poszłam sama. Kupuję sobie, wpada Filip, zobaczył pana Sprzedawcę i do niego: "HA! TU CIE MAM, PANU" :d (To, że w aucie ściągnął buty i przyleciał w samych skarpetkach- pominę).
Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub wariatów na Facebooku PODPIS

9 komentarzy:

  1. słowa są bardzo ważne ...bardzo,bardzo :*pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha udanych masz tych chłopców ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu dobrze wychowane chłopaki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! dobre! (ha tu cię mam panu") :)
    To prawda,, dzieci łapią wszystko co mówimy , pamiętam jak tłumaczyłam moim małym wówczas dzieciakom kto to jest moja babcia a że jeszcze nie mieszka w naszej miejscowości , to było trudniej , gdyż moja babcia nie była tak często widywana jak moja mama. Mieli więc na początku trudność żeby "zaskoczyć" kto to jest.
    Tlumaczyłam więc tak: Moja babcia ma białe włosy i dla mnie jest babcią a dla Was PRA-babcią i mieszka w innej miejscowości i tu mówiłam nazwę miasta.(z babcią mieszkała moja ciocia, która była blondynką)
    A zostało tak: Hura! jedziemy do białych "babciów" PRA ...hi hi

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz fantastyczne dzieciaki, a to jak się zachowują świadczy też o Tobie:):)
    Dzieci uczą się nie tylko wtedy kiedy " wkładamy" im coś do główek ale najwięcej przez obserwację:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe grzeczne chłopaki, moi mieli taki okres w życiu ze do wszystkich mówili dzień dobry to to dopiero była parodia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Słowa potrafią zdziałać cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mój 2 latek też mówi proszę, przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger