Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bunt dwulatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bunt dwulatka. Pokaż wszystkie posty
20:42

Uwaga! Bunt dwulatka...

Uwaga! Bunt dwulatka...
Głoszą o nim legendy... Straszą nim młodych rodziców...
Bunt dwulatka. Nie będę Wam pisać, co to jest, bo już raz o tym pisałam- http://dzieciaczkowo-kolorowo.blogspot.com/2013/11/bunt-2-latka.html .
Zapomniałam o nim a może po cichu liczyłam, że tym razem mnie ominie...
Przecież Jan to takie grzeczne dziecko...
Cóż, nadzieja jest matką głupich, a ostatnie zdarzenia sprawiły, że boleśnie (dosłownie) przekonałam się, że bunt dwulatka nie omija nikogo... Bywa, że się złoszczę, że płaczę, że nie daję rady... Bywa, że z rezygnacją macham na te cyrki Jaśka ręką...

Co prawda dwa lata kończy on dopiero pod koniec listopada, ale symptomy buntu dwulatka są już z nami od miesiąca. 

Ulubione zajęcie ostatnich dni- przykładanie krzesełka plastikowego do samochodu i wspinanie się po nim. Porysował tak, że przydał by się zabieg usuwania rys w salonie Braci Pietrzak (http://www.braciapietrzak.pl/o-nas/ ). I choćby nabił sobie milion pinćset guzów na czole, zanim by wszedł na tą maskę, to i tak wlezie!

Sytuacja nad wodą... Było dobrze, póki nie trzeba było się zbierać... Był dziki wrzask a w furii ugryzł mnie w ramie. Niespełna dwuletnie dziecko! Inna wersja złości na matkę to dać jej z dyni... Teraz już wiem, co mnie czeka, więc jak go trzymam to z dala od siebie.

Pięknie pomalowany na zielono pokój chłopaków ma teraz czarne linie. Z podłogi też dziś zmywałam czerwoną kredkę. I chowam to przed nim i zawsze gnida jakiś pisak wynajdzie!


Co jeszcze? Chodzenie i jęczenie. Kopanie kota i psa (medal dla zwierzaków, za cierpliwość do tego dziecka), walenie głową w drzwi bądź w ścianę (jak nie ma matki w pobliżu, bo jak jest, to jak pisałam wali w moją głowę). Rzucanie się po podłodze i wrzeszczenie. Popychanie braci...

Powiem Wam, że już momentami tego nie wytrzymuję. Nie mam sił do niczego, co przejawia się na moją aktywność w pracy. Płaczę do Jędrka, że nie daję sił... Wiem, że to minie... Jak to mówią, bunt dwulatka swój finał miał będzie, jak dziecko skończy 3 lata... Wtedy zamieni się w bunt trzylatka... I tak dalej...



Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku
Moje to!!!
Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger