09:19

Jesień, jesień...

Przyszła smutna, szara, zapłakana... Sprawiła, że słoneczne dni zastąpiła szaruga. 


Jesień... Znacie ją? Lubicie?

Znak, że przyroda szykuje się do wypoczynku. Upalne dni przeszły w niepamięć, na polach zbiera się ostatnie plony warzyw i owoców, z drzew spadają liście... No właśnie... Liście...

Nie wiem, jak Wy, ale ja nie cierpię grabić liści. Albo nie, w sumie mi to nie przeszkadza, jednak przeważnie jest tak, że na taki pomysł jak ja wpada pół wsi i nad miejscowością oraz miejscowościami sąsiednimi unosi się szara poświata dymu spod spalanych liści. W zeszłym roku śmiałam się, że gdyby wpadła policja na wieś, bo by się wzbogacili na mandatach (u mnie też). Nie jest to zdrowe, nie jest to legalne, jednak wszyscy palą, bo nie mają co z tym zrobić...

Dlatego tym razem zastanawiam się nad zakupem pewnego urządzenia. Odkurzacz do liści byłby chyba moim wybawieniem. I dla moich rąk, które są całe w pryszczach po zgrabieniu dwóch dość dużych sadów. Urządzenie nie tylko rozdrobni liście, ale przygotuje też gotowy materiał do kompostownika. A wiadomo, że kompost jest bardzo przydatnym na wsi wynalazkiem :) A poza tym nie będę zanieczyszczać powietrza.
 
Odkurzaczem do liści, który mi wpadł w oko jest Fieldmann FZF 4020-E- odkurzacz, który podoła i małej działce i dużemu ogrodowi. Fajną opcją jest regulacja siły ssania, przez co zassane zostaną tylko liście a cięższe elementy podłoża zostaną nienaruszone. Kółka nośne i lekkość urządzenia tylko podnoszą komfort użytkowania sprzętu. W rezultacie ogród będzie czysty a my będziemy mieć więcej czasu na przyjemności. A przede wszystkim- nie będziemy cierpieć z powodu odcisków na dłoniach.

Chyba już decyzja podjęta. A Wy lubicie jesień? Macie sady, ogrody do sprzątnięcia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger