20:51

Czas...

Czas pędzi jak oszalały...
Pamiętam zeszłe lato a już jest kolejne. Dzieciaki rosną, są coraz starsze, mądrzejsze. W tych starszych mam coraz więcej oparcia, bo mimo że ciągle narzekam, że się dokuczają to tak naprawdę to dobre chłopaki. Jeśli mi coś potrzebne to przyniosą, podadzą. Za chwilę Jasiek będzie taki...
Potem już nie będę im tak potrzebna jak teraz. Będą mieli swoje sprawy, swoich kolegów. Sami będą sobie robić kanapki, sami chodzić do szkoły...
Wyśpię się chyba wtedy w końcu...
Tylko, czy nie zatęsknię wtedy do tych czasów ich dzieciństwa?
Do przytulańców, przewracańców, łaskotek?
Czy w ogóle usłyszę wtedy słowa „mamo, czy możesz mi pomóc”, „mamo jesteś najlepszą kucharką na świecie”, „mamo, ja chcę z Tobą spać”...
Ja też się starzeje, dopiero co była matura, studia. Byłam wolna jak ptak, nieograniczona niczym. Ale czy teraz jest gorzej?
Nie!
Czasem się zastanawiam, co ja robiłam, jak nie miałam dzieci? Chyba się ciągle opierniczałam.

Hmm... Takie mnie smutne refleksje dopadły na wieczór. Trzeba się cieszyć każdą chwilą z dziećmi, bo za kilka lat uwielbienie do matki i ojca zastąpi uwielbienie do kolegów „z podwórka „
:)
Źródło: Kalendarze trójdzielne

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub nas na Facebooku

3 komentarze:

  1. A ja się takimi rzeczami póki co nie przejmuję. MOje Bąki też coraz starsze ale ja widzę, że potrzebuję mnie tak naprawdę coraz bardziej i wiem, że będą potrzebować zawsze:) w końcu jestem ich Mamą, nie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale tak mnie jakoś wczoraj wzięło na rozmyślania

      Usuń
  2. Oj leci ten czas leci... Mój się dopiero urodził a już od września do szkoły...

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger