19:39

USG stawów biodrowych u dzieci- WAŻNE



Wczoraj czytaliście o koślawości stóp, o tym, że ta przypadłość spotkała moje dziecko. Dziś nie będziemy odbiegać za daleko od tematu i poruszymy temat ważny, który- o zgrozo- często spotyka się z lekceważeniem rodziców- ba- nawet lekarzy.
Żródło
 USG stawów biodrowych u dzieci, bo o tym będzie mowa, to jedno z obowiązkowych, podstawowych badań, wykonywanych w pierwszych tygodniach życia. Jest badaniem bezbolesnym i całkowicie bezpiecznym dla dziecka. To bardzo ważne badanie, gdyż już na początku pozwala wykryć nieprawidłowości w rozwoju dziecka.
Działa to na takiej zasadzie, iż wysyłane są fale dźwiękowe do okolic biodra, zaś zarejestrowane obrazy są zapisywane na dysku. Zdjęcia pokazują strukturę biodra, w tym głowę kości udowej oraz jej kieszeń, czyli tak zwaną panewkę.
Pierwsze badanie USG stawów biodrowych u dzieci jest wykonywane już w pierwszych dobach po urodzeniu- jeszcze w szpitalu. O kolejne już musimy zadbać i pamiętać sami.
Teoretycznie powinny być wykonywane do 6-8 miesiąca życia, jednak w praktyce (przynajmniej mojej) wygląda to tak, iż drugie badanie wykonywane jest ok. 6 tygodnia życia dziecka, zaś kolejne ok. 4- 5 miesiąca. Oczywiście, jeśli wykryte zostaną nieprawidłowości- wtedy ustalany jest indywidualnie tok badań i ew. leczenia dziecka.
Ortopeda dokładnie zbada oba stawy, sprawdzi, czy nie ma objawów niestabilności i ograniczeń w odwodzeniu nóżek, oceni również, czy nóżki są takiej samej długości. Obecnie lekarze zalecają wykonanie badania każdemu noworodkowi, by wykluczyć dysplazję stawów biodrowych, tj. zjawiska deformacji stawów biodrowych, pojawiającego się już podczas ciąży, jak też w pierwszych tygodniach czy miesiącach życia (stąd też powtórne badanie w okolicach 4- 5 miesiąca).  Przyczyny dysplazji są  różne- m.in. czynniki genetyczne, wysoka waga urodzeniową, ułożenie miednicowe w brzuszku mamy, ciąża mnoga czy też płeć żeńska. 
Fot. Helmut Rźffler EAST NEWS
 Lekarz podczas badania USG stawów biodrowych ocenia ich stopień dojrzałości. Gdy badanie wykonane jest przed 3 miesiącem życia dziecka, wtedy otrzymujemy wynik w stopniach Ia lub Ib, co oznacza, ze nie ma w tym czasie żadnych nieprawidłowości w rozwoju dziecka a biodra są w stanie idealnym. Wynik IIb oznacza, iż wykryto pewną niedojrzałość w funkcjonowaniu dziecięcych bioderek. Nie wymaga to jednak żadnego leczenia. Gdy badanie zostanie powtórzone, gdy dziecko ukończy 3 miesiąc życia i sytuacja nie ulegnie zmianie na lepsze, wtedy konieczne jest już podjęcie leczenia. Biodra dysplastyczne oznaczane są w skali IIb i II c. Istnieje wtedy bardzo duże ryzyko zwichnięcia bądź podwichnięcia nóżki.

Jak to wyglądało u nas?
Pierwsze badanie przeprowadzaliśmy u dzieci w okolicach 6-8 tygodnia. U Jana lekarz zauważył małe nieprawidłowości i obowiązkowo musieliśmy powtórzyć badanie ok. 4- 5 miesiąca, kiedy to już wszystko było w porządku. U starszych chłopców nie miałam obowiązku powtarzać badania po kilku miesiącach, jednak wolałam dmuchać na zimne. Napisałam na początku postu, iż czasem badanie spotyka się z lekceważeniem przez lekarzy. Gdy prosiłam o skierowanie na powtórne badanie USG stawów biodrowych dla półrocznego bodajże Marcinka, lekarz rodzinny usilnie próbował mnie przekonać, że nie ma takiej potrzeby, bo jest ok. Nie dałam się jednak przekonać i badanie odbyliśmy. Co prawda- okazało się, że lekarz miał rację i nie zauważono żadnych nieprawidłowości, jednak byłam spokojniejsza, iż wykazało to badanie a nie tylko same słowa lekarza.
Moje dzieci, co do jednego, urodziły się z wysoką masą urodzeniową (ponad 3,7 kg, Filipek nawet 4,10 kg), więc tym bardziej musiałam dmuchać na zimne.
Ktoś może zapytać, czy badanie USG stawów biodrowych nie wykazało późniejszej koślawości stów. Nie miało takiego prawa- gdzie stopy a gdzie biodra.

Na koniec przedstawię Wam tzw. MITY PROFILATYCZNE, którymi nie powinniśmy się w żadnym wypadku kierować:


  • szerokie pieluchowanie
  • dociskanie pupy do podłoża w leżeniu na brzuszku
  • leżenie tylko na brzuchu
  • nieukładnie malca na boku

Nie lekceważcie tego, jakże ważnego badania. Wiem, że to powtórne badanie, jest często pomijane. A to błąd, bo dysplazja może się uaktywnić po kilku miesiącach od urodzenia.
Dbajmy o swoje dzieci, przecież lepiej dmuchać na zimne.





Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub wariatów na Facebooku PODPIS

9 komentarzy:

  1. Najważniejsze badanie-zgadzam się !bardzo fajny i przydatny post

    OdpowiedzUsuń
  2. Badanie usg bioder w Polsce nie jest obowiązkowym badaniem, i nie jest wykonywane jeszcze w szpitalu. U mojej córki jeszcze w szpitalu zwrócono nam uwagę, że jest podejrzenie dysplazji (ale bez wykonywania badania usg) sami prywatnie musieliśmy się zatroszczyć o to badanie (mała miała 5 tyg). Rzeczywiście wykryto dysplazję, mała nosiła "poduszkę Freyki" przez 7 tyg. Wszystko zostało wyleczone, ale pomimo że ma 1,5 roku to i tak jeszcze co jakis czas jeżdzimy na kontrolę.

    OdpowiedzUsuń
  3. ważne badanie o którym trzeba koniecznie pamiętać, fajnie, że ten post powstał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się dziwiłam, że z Daśkiem mi kazali chodzić aż do drugich urodzin, okazało się, że coś nawiwijali w czasie badań i młodemu coś z biodra wyskoczyło ( rzepka? Juz nie pamiętam) i szerokie pieluchowanie oraz noszenie rozkrakiem na rękach uchroniło go od gipsu....

    OdpowiedzUsuń
  5. My byliśmy wczoraj na tym badaniu, ale jest ok

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ważne badanie. My byliśmy pod dobra opieką lekarską. U synka wykryto podwichnięcie stawu biodrowego, przez kilka miesięcy nosił aparat rozwórkę koszli, aparat był zdejmowany tylko na chwilę do kapieli, ale dzięki temu aparatowi synek teraz jest zdrowy. Córeczka miała lekką dysplazję i zalecone szerokie pieluchowanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. My mieliśmy lekką nieprawidłowość i lekarka zaleciła właśnie szerokie pieluchowanie. Byliśmy kilkukrotnie na kontroli. Żadnych efektów. Potem poszliśmy do innego lekarza prywatnie i okazało się, że wszystko jest w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety - lekarz lekarzowi nierówny. A pacjenci częściej decydują się na badania prywatne. Dobrze, że wszystko w porządku. Wpis interesujący - na pewno każda mama z chęcią się z nim zapozna :)

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger