20:00

Zmywamy się...

Ekhm... Zmywamy się- nie w sensie, że uciekamy. Po prostu- po ciężkim dniu, zmywamy tapetę z buźki :)
Dziś moje wrażenia po zużyciu mleczka do demakijażu do skóry wrażliwej Flos-lek.
Produkt otrzymałam w ramach współpracy z tą firmą.
Zawsze używałam płynów do demakijażu, najczęściej Ziaję. Szczerze mówiąc nie wiem, co mnie podkusiło, by wybrać tan produkt.

Co czytamy o kosmetyku na stronie internetowej producenta.
Działanie:
Doskonale usuwa makijaż twarzy i oczu oraz inne naturalne zanieczyszczenia. Jest bardzo dobrze tolerowane, nie powoduje podrażnień skóry typu zaczerwienienie, obrzęk, pieczenie, mrowienie, świąd. Nie drażni okolic oczu.
Skóra skutecznie oczyszczona, gładka, miękka, lepiej nawilżona, bez podrażnień.
Składniki:
Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Triethanolamine, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin
Użycie:
Nanieść niewielką ilość mleczka na wacik kosmetyczny, delikatnie zmywać okolice oczu oraz skórę twarzy, szyi i dekoltu. Stosować rano do oczyszczania cery i wieczorem do demakijażu.
Zastosowanie:
Preparat przeznaczony do demakijażu oczu i skóry twarzy, szyi i dekoltu. Do skóry o wrodzonej lub nabytej nadwrażliwości. Przebadany dermatologicznie na osobach z dodatnim wywiadem w kierunku alergii i atopii.
Moja opinia:
Mleczko jest białej barwy, o dość leistej, odpowiedniej konsystencji.Nie ma problemu z aplikacją- kosmetyk zamknięty jest w wygodnej buteleczce z zamknięciem "klikowym". Dość wydajny- i tu góruje nad płynami.
Podczas użycia nie piecze w oczy, nie powoduje też żadnych podrażnień i reakcji uczuleniowych.
A jak radzi sobie z tym, do czego jest przeznaczony?
Moim zdaniem dość słabo.
Świetnie sobie radzi ze szminką, cieniami do powiek w kamieniu i sypkimi, pudrem...
Gorzej jest z tuszem, kredką i cieniami w kremie. Tu trzeba się mocno przyłożyć i chwilę potrzeć a i tzk nie ma efektu zadowalającego.
Mały teścik:
Lekkie "przejechanie" mleczkiem:

Tusz, kredka i cień do powiek w kremie ledwo ruszone.
Na pewno do niego nie wrócę, o wiele lepiej sprawował się płyn do demakijażu tejże firmy- był świetny.
Do tego płynu pewnie wrócę choć bardziej prawdopodobne jest, że kupię Ziaję :)

Zdaję sobie jednak sprawę, że to, co dla mnie jest "fe" dla kogoś może być cacy, więc, jeśli ktoś miałby ochotę wypróbować, to za cenę 17,05 zł kupicie go tu ----->KLIK.

Spodobał Ci się mój post? Bądź na bieżąco- polub wariatów na Facebooku PODPIS

7 komentarzy:

  1. Musiałabym spróbować, mam tylko nadzieję, że mnie nie uczuli...A ma jakiś zapach czy bezzapachowy?

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli nie zmywa tuszu to odpada ,ja używam eyelinera z pupy i mało jaki sobie z nim radzi ,ale mam jeden i on jest rewelacyjny...ale o nim napisze w najbliższym poście

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używałam micela tej marki, bardzo go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak nie zmywa tuszu to nie dla mnie u mnie tusz to podstawa makijażu więc musowo coś do zmywania musi sobie z nim radzić :D

    OdpowiedzUsuń

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger