14:36

Mycie to podstawa!

Mamy XXI wiek. Dostęp do wody jest na wyciągnięcie ręki. Więc dlaczego tak ciężko jest co wieczór umyć dziecko?
Nie mówię już o gruntownej kąpieli, chociaż ja szczerze powiedziawszy kąpię niemal codziennie, ale przynajmniej dokładne umycie rąk, buzi...


Nie będę robić z siebie świętoszki, bo moi chłopcy też chodzą brudni, umorusani czekoladą czy z piachem pod paznokciami, ale od tego są chusteczki nawilżane, płyny do mycia rąk „na szybko”, by taki stan nie trwał godzinami. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieci nie umyły rąk przed jedzeniem, po zabawie... Nie wyobrażam sobie, żeby mogły iść spać brudne! Albo, żeby poszły do szkoły brudne!
Najgorsze jest gdy brudne dzieci trafiają do szkół, przedszkoli, klubików... Niosą z sobą zarazki, bakterie, choroby. Mają kontakt z innymi dziećmi, przekazując im „prezenty” w postaci niechcianych chorób.
Masz dziecko? Zadbaj o niego, o jego czystość. Wpajaj im już od maleńkości, że rączki mają być czyste, buzia też. Oczywiście nie można też przesadzić, gdyż nadmiar wody też szkodzi.
Mój Marcin ma takiego fioła na punkcie mycia, że skórę rąk mu muszę nawilżać, bo jest wysuszona jak piasek na pustyni.
Jednak wracając do tematu. Powiedzenie „brudne dziecko to szczęśliwe dziecko” już dawno powinno schować się do lamusa. I nie znaczy to bynajmniej, że chowane mają być w sterylnych warunkach z dala od błota, piasku czy w starannie wykrochmalonej koszulce bez najmniejszej plamki. Jednak jak już wrócimy z pola, ze spaceru, placu zabaw, weźmy dziecko pod wodę i zmyjmy brud. Nie zostawiajmy tego do jutra, czy do przysłowiowej soboty! Myjmy dzieci do cholery!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje to!!!

Nie zgadzam się na publikację moich treści i zdjęć na innych stronach bądż środkach masowego przekazu bez mojej wiedzy i zgody. Monika
Copyright © 2016 Dzięgielowska.pl , Blogger